zacząłbym od podstaw.
najpierw pierwszy rzut hormonalny, czyli trening. Beznadziejne cardio - odstaw. Interwały wykonywane na zasadzie 20 sekund pracy/40 sekund odpoczynku na orbitreku/rowerku/bieżni to również beznadziejna sprawa. Szkoda na to prądu.
Trening na redukcję jest prosty:
-skup się na kilku podstawowych, wielostawowych ćwiczeniach
- wykonuj je jedno po drugim na dopasowanych pod siebie obciążeniach
- nie przesiaduj na siłowni 1,5h. Dobry trening to 20-25 minut.
- ograniczaj przerwy wypoczynkowe
przykład prostego treningu :
martwy na prostych z hantlami 10 ruchów
odwrotne pompki w oparciu o ławkę 10 ruchów
pompki w podporze przodem(klęcząc jeśli nie jesteś w stanie) 10 ruchów
podciąganie kolan w zwisie na drązku 10 ruchów
swing hantlem 10 ruchów
ćwiczenia wykonujesz od razu po sobie.
jak skończysz całą rundkę to odpoczywasz 45 sekund i przystępujesz do kolejnej.
Około 5-6 takich rundek wypadałoby zrobić, co nie zajmie więcej jak do 30 minut treningu (wliczając w to już rozgrzewkę)
już sama ta zmiana da Ci kopa pod kątem zamulonego metabolizmu.
dieta : ogranicz cukier z dziwnych dodatków typu dżem z dziwnym składem czy musli 5 zbóż - tak na początek.