Witam, to mój pierwszy tutaj post i piszę z "niewielkim" problemem, a mianowicie moimi mięśniami klatki piersiowej.
Ćwicze już od dłuższego czasu, jednak regularnie dopiero od kilku miesięcy. Mój problem polega na tym, że chociaż mam progres siłowy, objętość mięśnia mnie kompletnie nie zadowala i odstaje od reszty mięśni. Teraz moje pytanie, czy jest to kwestia złej diety? czy może źle rozpisanego treningu?
Dodam, że trenuję według planu treningowego - FBW, nie mam zbyt dużego pola manewru co do ćwiczeń, ponieważ wykonuje je w domowej siłowni. Jedyne ćwiczenie na klatkę jakie wykonuje to wyciskanie sztangi leżąc, robie je ciężarem 80-90-100kg odpowiedni 10-7-5 ruchów, nie odbijam sztangi od klaty, wypinam ją w trakcie ćwiczenia. Wiem, że ciężary które podnosze nie są zbyt duże ale znam osoby, które podnoszą mniej lub podobnie a klatkę piersiową mają znacznie bardziej rozbudowaną.

Ćwicze już od dłuższego czasu, jednak regularnie dopiero od kilku miesięcy. Mój problem polega na tym, że chociaż mam progres siłowy, objętość mięśnia mnie kompletnie nie zadowala i odstaje od reszty mięśni. Teraz moje pytanie, czy jest to kwestia złej diety? czy może źle rozpisanego treningu?
Dodam, że trenuję według planu treningowego - FBW, nie mam zbyt dużego pola manewru co do ćwiczeń, ponieważ wykonuje je w domowej siłowni. Jedyne ćwiczenie na klatkę jakie wykonuje to wyciskanie sztangi leżąc, robie je ciężarem 80-90-100kg odpowiedni 10-7-5 ruchów, nie odbijam sztangi od klaty, wypinam ją w trakcie ćwiczenia. Wiem, że ciężary które podnosze nie są zbyt duże ale znam osoby, które podnoszą mniej lub podobnie a klatkę piersiową mają znacznie bardziej rozbudowaną.

Krzysztof Piekarz