Witam, od 2 lat strzela mi bark, również w okolicy łopatki odczuwam chrupanie. Zdaje sobie sprawę ze stało się to przez początkowe szarpanie ciężarów i zła technikę. Przygodę z siłownia zacząłem 2,5 roku temu. Caly czas żyłem w nadziei ze samo mi to przejdzie albo w ostateczności lekarz jakimś magicznym sposobem mnie z tego wyleczy. Samo nie przeszło udalem sie więc do lekarza ogólnego a potem "specjalisty", który skierował mnie na badanie rezonansem magnetycznym. Nie stwierdził on u mnie patologii, mobilność w stawie perfekcyjna, dlatego tez czekalem ponad pol roku na badanie. Później jeszcze 3 tygodnie czekania na wynik badania, aż w końcu mogłem się bliżej zapoznać z przypadloscia mojego barku. Poszedłem znowu do lekarza, lecz tym razem juz z wynikami. Jeszcze nie zdazylem usiąść na krześle, aby porozmawiać z lekarzem co dalej robimy, a on tylko przeczytał wynik tego badania które zalaczam do tematu i powiedział "nic tutaj sie nie popsulo, to ze panu cos tam przeskakuje to nikt z tego powodu pana nie będzie operował, a jak boli to przykładać lod i zero sportu do widzenia". Zwracam się do was z pytaniem co robić, może spróbować iść jeszcze do prywatnego lekarza. Bardzo te chrupanie mi przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu + cały dzień myślę o tym budze się z bólem i tak samo klade, chociaż bardziej bym to nazwał dyskomfortem. Dodam również ze od jakiś 3 miesięcy walcze z rwa kulszowa, można by powiedzieć, ze chłop się rozpada. Myślę również nad dłuższa przerwa od siłowni generalnie sportu ewentualnie basen jako forma rekreacji. Co o tym myślicie, jest możliwe aby te strzelanie ustało po powiedzmy roku przerwy?


Krzysztof Piekarz