Mianowicie, od zawsze byłem bardzo mało elastyczny. Brak jakichkolwiek działań w celu rozwiązania tego problemu zaoowocował tym, że teraz mam problem z zrobieniem choćby przysiadu bez kociego grzbietu. Siłownie zacząłem nie dawno, i jednymi z ćwiczeń jakie robię jest martwy ciąg i przysiady. Na przysiady sposób mam taki, że podkładam sobie talerze pod pięty i wtedy problem znika, aczkolwiek i tak rozciągam się intensywnie każdego dnia by być choć trochę bardziej elastycznym. Do czego zmierzam - do tej pory myślałem, że martwy ciąg wykonuje dobrze technicznie, gdyż trochę czasu przyłożyłem do "nauki" go. Jednak mimo to, po każdym treningu odczuwałem ból w dolnej części pleców. Z ciekawości nagrałem się podczas robienia mc i jednak moje plecy nie są do końca proste. Przez 70% ruchu są wyprostowane jednak w momencie odkładania sztangi robię koci grzbiet. Pomyślałem, ze najprawdopodbniej jest to przyczyna bólu, jednak póki co nie jestem w stanie tego ćwiczenia wykonać poprawnie. Pomyślałem, ze moze jakbym i w mc podlozyl talerze pod pięty to problem by zniknął a ja w tym czasie próbowałbym się "nauczyć" wykonywać to ćwiczenie poprawnie, ponieważ nie chciałbym rezygnować z wykonywania go bo wiem jak ważne ono jest.
Reasumując, czy mogę przy wykonywaniu martwego ciągu podkładać talerze pod pięty w celu poprawienia prostoty pleców, techniki oraz ostatecznie nierozstawania się z tym ćwiczeniem? Rozciąganie będę kontynuował mając nadzieje, że za jakis czas to rozwiąże problem. :)
Reasumując, czy mogę przy wykonywaniu martwego ciągu podkładać talerze pod pięty w celu poprawienia prostoty pleców, techniki oraz ostatecznie nierozstawania się z tym ćwiczeniem? Rozciąganie będę kontynuował mając nadzieje, że za jakis czas to rozwiąże problem. :)
Krzysztof Piekarz