Zaległa tabelka z soboty - treningów było mniej, to "woda z mięśni" trochę zeszła... Tak myślę, bo nie widzę przyczyn, że nagle mi się uruchomiło "mega spalanie". Albo trochę spalania, a trochę wody ;).
Z brzucha dalej leci, ale jeszcze nie jest plaski jak u Ulki. Ale będzie :). Bokiem wygląda na to, że się nie zmienia, ale to znaczy, że lecą boczki - też dobrze.
Zmieniony przez - annajak w dniu 2015-09-29 15:20:30
Z brzucha dalej leci, ale jeszcze nie jest plaski jak u Ulki. Ale będzie :). Bokiem wygląda na to, że się nie zmienia, ale to znaczy, że lecą boczki - też dobrze.
Zmieniony przez - annajak w dniu 2015-09-29 15:20:30
"If you want to have the body you never had, you must do things you’ve never done." http://www.sfd.pl/annajak__wraca_do_formy-t1073805.html
). Reszta weekendu, będzie w podobnym klimacie, ale w niedzielę jadę na tydzień na rowery, więc odrobię %%. Wyjazd z sakwami, więc nie bardzo jest opcja zabrać swoje jedzenie. Gotować na trasie raczej nie będziemy. Zobaczymy jak to się odbije na mojej redukcji, ale na pewno kilka dni pedałowania obniży kortyzol. A potem jeszcze tydzień i skończy się remont na siłowni, więc pod koniec października mogę wrócić do treningu siłowego
. Bo
Miło było poznać i udanego wyjazdu 