Siemka, jestem tu nowym użytkownikiem i chciałem zasięgnąć porady dotyczącej diety redukcyjnej.
Zaplanowałem, że wystartuję 9 lutego br. Aktualnie jeszcze masuję na poziomie 550-600 g węgli. Chcę redukować od lutego tak przez 5 miesięcy. Czy warto od razu wskakiwać na LC czy stopniowo ucinać węgle do wartości ok 100g dziennie?
każda sugestia mile widziana
ps. LC już stosowałem, ale nigdy po okresie diety masowej
pozdrawiam
karol
Zaplanowałem, że wystartuję 9 lutego br. Aktualnie jeszcze masuję na poziomie 550-600 g węgli. Chcę redukować od lutego tak przez 5 miesięcy. Czy warto od razu wskakiwać na LC czy stopniowo ucinać węgle do wartości ok 100g dziennie?
każda sugestia mile widziana
ps. LC już stosowałem, ale nigdy po okresie diety masowej
pozdrawiam
karol
Krzysztof Piekarz
apropo węgli to są dane z wczoraj. Trochę dużo, ale powiem Ci, że nie odczuwam jakiegoś większego problemu żołądkowego. Wolałem wrzucić więcej niż skrupulatnie pilnować wagi kuchennej. Lubię zjeść i najwyżej się bardziej pomęczę na redukcji. Co do podlania to tam gdzie miało to już podlało i nie ma tragedii, chociaż z ubiorem niektórych spodni mam problem chodzi o uda. Aktualnie ważę 96 kg na czczo, ale po paru sobotnich whisky, gdy trochę się odwodnię waga schodzi do 93kg. Czyli myślę że z tych 93kg trzeba zacząć. Zrobię jak radzisz, będę ucinał węglę stopniowo aż przejdę na low carb. Lepiej ucinać co tydzień czy dłużej?