Witam, mam pewien problem... Na początku stycznia zacząłem redukcję ważąc 105kg przy 20kilku procentowym bf. Od tamtej pory udało mi się schudnąć 9kg, 10cm mniej w pasie i wg. kalkulatora potreningu mam ok 15,6% bf. Tylko, że ja jakoś tego nie zauważam... W połowie redukowania miałem już dosyć fajną separację na barkach, teraz to wszystko jakby zniknęło, niby waga schodzi ale ja czuję się wciąż zalany. Dodam że ok miesiąc temu miałem tzw. ścianę czyli waga nie chciała się ruszyć, obciąłem delikatnie kalorie i jakoś poszło... Z początku redukowania wszystko schodziło z góry oprócz brzucha, teraz jakby się pozamieniało, z brzucha trochę zeszło ale np. barki, tric mam podlane. Rano na czczo niby separacja jest, ale gdy zjem tylko trochę węgli od razu mnie zalewa. Zaczyna mnie to już irytować, bo czuję się jak g****, są spadki siłowe a ja wciąż zalany... Zastanawiam się czy nie wrócić na lekką masę przez 2 miesiące i podbić kaloryczność, a potem znów wrócić do redukowania. Bardzo proszę o porady.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
Krzysztof Piekarz

