Dzień 4 Tydzień 1 - 29.03.2014
Dzięki za słowa wsparcia, zdecydowanie pomagają bo mam świadomość że robicie to samo i jakoś tak raźniej

Dzisiaj w pracy siedziałem nie 12 godzin a 13,5 godziny. Przedłużyłem sobie pracę bo dziś po prostu mi się to opłacało. Nie dałem jednak za wygraną. Sprawa jest prosta albo cisnę i robię wszystko dla celu albo lekko odpuszczam i jestem gejem
Dieta
To co w rozpisce. Posiłek potreningowy w formie shejku bo po prostu brakło mi czasu w tej dobie. Miałem do wyboru albo nie iść na siłownię wogólę ze względu na brak odpowiedniego posiłku potreningowego albo iść i zjeść tego shejka. Wybór prosty, chcę się ruszać. Ciekawą opcją byłoby dzisiaj aero ale nie miałem kompletnie ochoty po tak długiej pracy.
Trening 21:45 - 22:45 - plecy + triceps
-
podciąganie na drążku z przeciwwagą 5x
- wiosłowanie sztangielką z opartym kolanem o ławkę 5x
- ściąganie drążka wyciągu górnego za kark 5x
- unoszenie tułowia w opadzie z zaczepionymi nogami 5x
- pompki na poręczach 8/7/7
- francuskie wyciskanie sztangielką stojąc 3x
- ściąganie linki wyciągu górnego nachwytem 3x
Dzisiaj dość szybko ale i bez aero po treningu bo już siłownię zamykali.
Dodatki
- coca cola zero
- witaminy i minerały olimpu (po 1 tabletce)
W nagrodę za tak ciężki dzień jutro znowu praca od 7:00 do 19:00
