Witam, jestem nowy na stronie i jak widać po temacie, był niejednokrotnie poruszany, dlatego od razu informuję - szukałem już bardzo dużo na ten temat, zarówno na tej stronie jak i innych. Wracając:
Wiek: 17.5
Wzrost: 184
Waga: 77
Staż: 11 miesięcy ćw. + długa wakacyjna przerwa
Wczoraj, poniedziałek, robiłem trening pleców. Podkreślam, że próbuję podnieść siłę na tę partię. Zacząłem podciąganiem się - dokładna rozgrzewka, trochę biegania, rozciąganie, 2 serie podciągania z odjęciem ciężaru ciała - ok. Pierwsza seria jeszcze z tym "podestem" pod kolana. I tutaj sedno - druga seria. Starałem podciągać masę mojego ciała, wtedy coś lekko strzeliło mi w plecach. Był to drugi raz, mimo to bez żadnych wcześniejszych bólów. Po ćwiczeniu zacząłem robić martwy ciąg - i tu problem, jestem niemal pewien, że robiłem "koci grzbiet". Ból odczuwam dzisiaj, pewnie jeszcze jakiś czas będę odczuwał. Tydzień wcześniej podnosiłem 90kg, wczoraj 95kg. Różnica jest w tym, że na ostatniej sesji miałem pas. Tutaj jednak.. z powodu mojego narwania zrobiłem bez (zajęty pas). Czuję ból w okolicach dolnej części pleców, daje o sobie znać przy wyprostach kręgosłupa, schylaniu itp. Nie jestem przekonany co do naderwania (nie mówiąc o zerwaniu), jest to bardziej naciągnięcie mięśnia. Jednak nie jestem pewien. Chciałem dowiedzieć się czy idą za tym jakieś ograniczenia - np odpuścić sobie trening pleców, w ogóle odpocząć, ograniczyć konkretne ćwiczenia. Ile mogłoby to potrwać?
Druga sprawa: pompki francuskie w zwisie. Robię je bez problemu ciężarem ciała, jednak mam problem z odpowiednią techniką. Nogi przechylają mi się do tyłu, klata do przodu, co skutkuje tym, że mięśnie klatki biorą udział w ćwiczeniu. Macie jakiś sposób na naukę tego? Próbowałem ze znajomym, aby trzymał mi plecy od tyłu, nie da rady w ten sposób.
Z góry dziękuje za pomoc! Pozdrawiam
Wiek: 17.5
Wzrost: 184
Waga: 77
Staż: 11 miesięcy ćw. + długa wakacyjna przerwa
Wczoraj, poniedziałek, robiłem trening pleców. Podkreślam, że próbuję podnieść siłę na tę partię. Zacząłem podciąganiem się - dokładna rozgrzewka, trochę biegania, rozciąganie, 2 serie podciągania z odjęciem ciężaru ciała - ok. Pierwsza seria jeszcze z tym "podestem" pod kolana. I tutaj sedno - druga seria. Starałem podciągać masę mojego ciała, wtedy coś lekko strzeliło mi w plecach. Był to drugi raz, mimo to bez żadnych wcześniejszych bólów. Po ćwiczeniu zacząłem robić martwy ciąg - i tu problem, jestem niemal pewien, że robiłem "koci grzbiet". Ból odczuwam dzisiaj, pewnie jeszcze jakiś czas będę odczuwał. Tydzień wcześniej podnosiłem 90kg, wczoraj 95kg. Różnica jest w tym, że na ostatniej sesji miałem pas. Tutaj jednak.. z powodu mojego narwania zrobiłem bez (zajęty pas). Czuję ból w okolicach dolnej części pleców, daje o sobie znać przy wyprostach kręgosłupa, schylaniu itp. Nie jestem przekonany co do naderwania (nie mówiąc o zerwaniu), jest to bardziej naciągnięcie mięśnia. Jednak nie jestem pewien. Chciałem dowiedzieć się czy idą za tym jakieś ograniczenia - np odpuścić sobie trening pleców, w ogóle odpocząć, ograniczyć konkretne ćwiczenia. Ile mogłoby to potrwać?
Druga sprawa: pompki francuskie w zwisie. Robię je bez problemu ciężarem ciała, jednak mam problem z odpowiednią techniką. Nogi przechylają mi się do tyłu, klata do przodu, co skutkuje tym, że mięśnie klatki biorą udział w ćwiczeniu. Macie jakiś sposób na naukę tego? Próbowałem ze znajomym, aby trzymał mi plecy od tyłu, nie da rady w ten sposób.
Z góry dziękuje za pomoc! Pozdrawiam
Krzysztof Piekarz
kup sobie jakias masc fastum i troche posmaruj + dobrze ogrzewaj to miejsce + odpocznij od silowni dopoki boli i tyle
zreszta po czesci to jest cwiczenie na klatke