Więc tak:
Jak wyszło z powyższych postów metabolizm śpi...
Na chwilę obecną jestem w stanie zjeść koło 2000 kal./ dziennie mam dostęp do siłowni szkolnej 2x w tygodniu oraz bieżnię w domu i rowerek stacjonarny aa ! i jeszcze hantle :) Więc zacznę od treningu:
Ze względu na ograniczony dostęp do siłowni treningi siłowe mogę zrobić jedynie w czwartek i piątek + dowolny dzień tygodnia na
ćwiczenia z hantlami w domu, więc ja to widzę tak:
Poniedziałek - Aeroby (25-30 min biegu nie pisze konkretnie bo muszę się jeszcze sprawdzić)
Wtorek -?
Środa - Tu by mi pasowało Siłowy w domu(hantle) +40 min rowerku
Czwartek - Siłowy
Piątek - Siłowy + 40 min rowerku po treningu (wieczorem)
Sobota -?
Niedziela -?
Dieta
Myślę, że pomimo kaloryczności do tej pory nie wyglądała tak tragicznie, jedyne zmiany to:
- rano (myślę że zawsze) musli domowej roboty lub jak znajdę jakieś dobrej jakości kupne z mlekiem
- w środku dnia dalej jakieś ryby/ kurczak + węgle i warzywa
- na koniec dnia jakiś twaróg / serek wiejski.
Czy taki "szablon" jest ok ?