Husar1410Gpeoples, jak mieszkasz w chatce na kurzej łapce i masz hajsy to sobie kupuj bcaa na masie. Dla Ciebie autorze jest zbędne. Na masie nie trzeba używać bcaa, bo ilość białka i ilość składników odżywczych już odpowiednio chroni mięśnie przed katabolizmem. Jesz posiłek po treningu i to starczy. W ogóle dieta to podstawa. Bcaa jest używane na redukcji, bo właśnie wtedy aminokwasy są najbardziej potrzebne po wysiłku ze względu na
deficyt kaloryczny.
Kilka dni temu na forum ktoś na podobny wyrzut brania BCAA na masie odpowiedział w stylu: "żal Ci dupę ściska, że ktoś sobie może pozwolić na dodatkowe odżywki?".
Zostawiając jednak powyższe niegrzeczności, twierdzenie że BCAA jest potrzebne tylko przy redukcji to zwykły bełkot nie mający przełożenia na rzeczywistość. Wzięło się to stąd, że ludzie generalnie lubią zaoszczędzić i nie zamierzają dopieszczać się elementami, które są mniej potrzebne od innych, gdyż, jak wiadomo, zakup samego białka, węgli, witamin + np. kretki i innych popularnych supli może drenować budżet w stopniu maksymalnym.
Niemniej jednak BCAA jest potrzebne zawsze, co nie znaczy że niezbędne. Na redukcji teoretycznie BCAA również nie warto kupować, w podobnej cenie można mieć izolat dobrej firmy z bliskim zeru dodatkiem węgli i tłuszczów, a przy tym z pełnym profilem aminokwasowym, a nie tylko z trzema. Argument przeciwko można, więc znaleźć zawsze.
Osobiście na masie BCAA stosuję zawsze, szczególnie przed treningiem siłowym, a już obligatoryjnie przed aerobowym (wiem, że dla wielu amatorskich masowców bieganie czy inne formy aktywności aerobowej podczas cyklu masowego to czysta abstrakcja). Nie każdy robi z siebie tucznika na masie z brzuchem zwisającym poniżej jąder, u mnie, jak u wielu innych, budowanie w miarę możliwości czystej masy wiąże się jednocześnie z jej ochroną. W takim przypadku BCAA jest już pożądane. Poza tym, co ważne, rozprawianie na temat BCAA jako jedynie antykataboliku to duża krótkowzroczność połączona z brakiem wiedzy na temat tego suplementu.