Monotonia w diecie to najgorsze co można sobie zrobić, bo w pewnym momencie człowiek odwleka posiłki traktując je jako przykry obowiązek.
Tak jak panowie pisali powyżej, na forum jest sporo przepisów. Da się gotować smacznie i zdrowo.
Przykład ze śniadaniem- pisałem ostatnio u kogoś innego:
smażysz naleśniki z mąki z pełnego ziarna. Do środka wkładasz masę na którą składają się: biały ser, rodzynki,
płatki owsiane(wcześniej namoczone w ciepłej wodzie), otręby, słonecznik- dodajesz jogurtu naturalnego. Pozostałością jogurtu (dla smaku można go wymieszać np z kakaem albo owocami) polewasz naleśnika. Taki posiłek ma kilka dodatkowych plusów: po pierwsze poza sporą ilością węgli dostarczasz dużo białka. Po drugie przygotowujesz go dzień wcześniej więc rano masz gotowy posiłek. Wreszcie po trzecie, za jednym zamachem przygotowujesz sobie 2-3 śniadania (tyle dni spokojnie możesz trzymać naleśniki w lodówce).
Swoją drogą często powtarzałem, choć nie raz zebrałem za to cięgi, że całkowite poświęcenie się diecie bez żadnych odstępstw ( w sytuacji kiedy nie jesteś zawodowcem) jest bez sensu. Raz w tygodniu sam pozwalam sobie na normalnego schabowego smażonego w głębokim oleju z okraszonymi ziemniaczkami. Oczywiście, podstawy trzeba znać i się ich trzymać, mieć wypracowane nawyki żywieniowe itd. Ale jeśli raz na jakiś czas zjesz normalny posiłek nic się nie stanie. Nie jesteśmy zawodowcami.
Jeśli będziesz miał problem z odnalezieniem czegoś dla siebie daj znać to Ci podpowiem jak urozmaicić dietę, powiedz tylko z jakimi konkretnie posiłkami masz problem. I co jesz na cod zień (podejrzewam że bezie to z 7-8 posiłków non-stop stosowanych naprzemiennie)