nika, dzięki
w końcu ktoś się u mnie odezwał
Co do piersi - niestety są to implanty. Mając 18 lat byłam taaaaka dorosłaaa (I MONDRA
), że postanowiłam powiększyć sobie piersi wbrew rodzicom i wszystkim, którzy wiedzieli. Oczywiście mieli rację. Dziś,(gdy już mam trochę więcej oleju w głowie) gdybym mogła cofnąć czas, decyzji bym nie powtórzyła. Te są za wielkie i niewygodne, i naturalki miałam ładniejsze
Ale czasu nie cofnę.
w końcu ktoś się u mnie odezwał
Co do piersi - niestety są to implanty. Mając 18 lat byłam taaaaka dorosłaaa (I MONDRA
), że postanowiłam powiększyć sobie piersi wbrew rodzicom i wszystkim, którzy wiedzieli. Oczywiście mieli rację. Dziś,(gdy już mam trochę więcej oleju w głowie) gdybym mogła cofnąć czas, decyzji bym nie powtórzyła. Te są za wielkie i niewygodne, i naturalki miałam ładniejsze
Ale czasu nie cofnę.
). I to nie jest tak, że nie akceptuję teraz siebie przez te implanty, tylko o to, że jestem na etapie całkowitego zaakceptowania siebie takiej jaka jestem i widzę, że ta operacja nie była mi potrzebna do niczego

A dziś np. razowe naleśniczki