No tak, walkiem. Zgadza sie. Ale moim zdaniem wiekszy walek byl wlasnie to jak on tam sie znalazl niz to ze wygral. Suchotnik Zane mial apetyt na zwyciestwo, dostal trzecie miejsce - i tak dobrze.
A tak prawde mowiac to nie bylo nikogo wtedy kto naprawde zaslugiwal na wygarna. Arnold nie byl w formie , odstawal od innych ale i tak sie najlepiej prezentowal. Mial za soba publiczosc, sedziow, swoja legende no i robil myki podobne jak teraz Heath. On musial to wygrac.
Jednak jezeli juz wylonic by faktycznego zwyciezce to byl nim Dickerson, ktory zreszta powinien miec trzy z rzedu tytuly Mr.O
Tutaj nieco lepiej widac jak prezentowal sie Schwarzenegger .
A tak prawde mowiac to nie bylo nikogo wtedy kto naprawde zaslugiwal na wygarna. Arnold nie byl w formie , odstawal od innych ale i tak sie najlepiej prezentowal. Mial za soba publiczosc, sedziow, swoja legende no i robil myki podobne jak teraz Heath. On musial to wygrac.
Jednak jezeli juz wylonic by faktycznego zwyciezce to byl nim Dickerson, ktory zreszta powinien miec trzy z rzedu tytuly Mr.O
Tutaj nieco lepiej widac jak prezentowal sie Schwarzenegger .
i za te oszustwo malo metzner go nie pobil na backstage'u






