Szacuny
0
Napisanych postów
65
Wiek
8 lat
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
3659
Mam szybkie opytanie. U nas w klubie koles sobie smiga i w czasie treningow, sparingow wewetrznych idzie mu ok. W momencie jak wychodzi do walki z "obcym" - kaplica. Ni ch..a sztycha nie robi. Mowi ze wszystkie sily mu odchodza i ma wate zamiast nog? Na ulicy tez mu sie "zdazylo" cos takiego. Problem z psycha?
Mial ktos kiedys z takim tematem do czynienia?
Szacuny
1938
Napisanych postów
17102
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
90281
Z reguły to treningi i sparingi pomagają wielu osobom, ale jak piszesz że dobrze mu tam idzie a na ulicy wymięka... nie pozostaje mu nic innego jak się przełamać choćby nie wiadomo co się miało stać, no chyba. A na zawodach jak idzie? Dużo było takich tematów
Zmieniony przez - Puar w dniu 2013-07-24 12:44:32
Zmieniony przez - Puar w dniu 2013-07-24 12:46:31
"Dzięki za złoto, mój ty bohaterze" - 100 dan Diego.
Szacuny
780
Napisanych postów
2399
Wiek
7 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
37735
Wiadomo, że lepiej i bardziej komfortowo walczy się z gościem z klubu, którego dobrze się zna i wiemy czego możemy się po nim spodziewać.
Zupełnie inaczej wygląda sprawa, gdy walczymy z kimś obcym. Aczkolwiek myślę, że to po prostu kwestia psychiki i przełamania "strachu" przed tym co obce
Szacuny
0
Napisanych postów
65
Wiek
8 lat
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
3659
Puar
Z reguły to treningi i sparingi pomagają wielu osobom, ale jak piszesz że dobrze mu tam idzie a na ulicy wymięka... nie pozostaje mu nic innego jak się przełamać choćby nie wiadomo co się miało stać, no chyba. A na zawodach jak idzie? Dużo było takich tematów
Zmieniony przez - Puar w dniu 2013-07-24 12:44:32
Zmieniony przez - Puar w dniu 2013-07-24 12:46:31
Na zawodach tez kicha, ale dzien po doj...l kolesia z klubu ktory ma znacznie wyzsze notowania...i nie dla tego ze faworyt mial slabszy dzien.
Niewiem co ma po...ne w glowie, gdzies musi miec przebicie na muzgu...
Szacuny
1938
Napisanych postów
17102
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
90281
Właśnie obrona na ulicy to nierozerwalna część kultury sztuk i sportów walki. Jeśli ktoś trenuje i jest dobry na macie a na ulicy już nie kiwnie palcem jak ktoś bije np kogoś z rodziny albo żeby się obronić no to takie trenowanie jest bez sensu
"Dzięki za złoto, mój ty bohaterze" - 100 dan Diego.
Szacuny
11205
Napisanych postów
52113
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Puar
..Jeśli ktoś trenuje i jest dobry na macie a na ulicy już nie kiwnie palcem jak ktoś bije np kogoś z rodziny albo żeby się obronić no to takie trenowanie jest bez sensu
Nie zgadzam się.
Są różne cele trenowania SW. Ktoś chce schudnąć, inny poprawić kondycje, jeszcze inny bo jest fajna atmosfera w klubie. Powodów jest wiele.
Szacuny
7
Napisanych postów
601
Wiek
38 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
7821
Bez sensu to jest trenowanie "pod ulicę". Kup sobie gaz jak chcesz się obronić a nie stawiaj życia i zdrowia na szali w pojedynku z naprutymi menelami, którym wszystko jedno (nie dadzą rady to ci przypierdzielą butelką w czerep i tyle z twoich umiejętności).