DZIEŃ 28, ZOSTAŁO 28 12.06 (za karę że olałem dietę i zjadłem dużo za mało ucinam 3 dni oddalając je od celu dziennika).
TRENING PLECÓW I BICEPSA, potem jeden posiłek potreningowy i dalej już ch** i wstyd, przykro mi. Miałem kurczaka, ryz, warzywa pod ręką, ale zamiast tego grałem w monopoly ze znajomymi do kvrwa setnej nad ranem, a dzisiaj zdycham w pracy KvRWA z braku snu I KvRWA jem te kebaby. Niby fajnie działają w te dni nietreningowe, są kaloryczne i tłuszczowe, naprawdę potrafią zapchać na 5-6 godzin. Ale kvrwa keeebab? KEEBAB?! Wygoda ale to nie to. To nie kolebka tego stylu życia. Postaram się zmniejszyć ilość kebabów do jednego, i brać do pracy tak jak wczesniej - posiłeczki pysniutkie ryżowe mięskowe zimniutkie z pomidorkami. :) Ja pierd0le, ale z drugiej strony cieszy mnie to, że tak bardzo się wk***iam jak spierd0le jakiś dzień. Że mam taki żal do siebie. To chyba dobre nawyki. W ogóle to jaram się, że przez tyle dni potrafię trzymać te 4-5 tysięcy kalori dziennie i chodzić na te treningi. Fajnie, oczywiście wtedy granica 90 kg szybko została ROZKVRWIONA w PYŁ psia MAĆ! Mam te 93, a wciąż czuję, że mogę jeść lepiej, skrupulatniej, i lepiej ćwiczyć. MMMMMMMMM SUUUPER!! Mogę jeść więcej, lepsze rzeczy, more vegetables, moge ćwiczyć ciężej, i cieszy mnie to, że rozbudowałem się na lżejszych ciężarach piłując technikę, i teraz powoli zaczynam wdrażać treningi większe objętościowo itp. A nie jak początujący co nap1erdalają jak najwięcej serii i obciążeń i nic im po tym. Mam lepiej przygotowane ścięgna, stawy, poza tym mięśnie nie potrzebowały takich bodżców wcześniej to po co. Yyyy, piszę i już nie pamiętam co pisałem wcześniej. Nie ważne, w tym dzienniku już bez zmian. Trzymam się założeń, wciąż jadę z naciskiem na technikę i staram się nie wychylać z dietą czy wymyślnymi treningami. Jak ukończe ten kajecik, to zrobię coś w stylu tydzień przerwy, dwa tygodnie redukcji na bilansie mniej więcej zerowym, tak tylko żeby spalić troszkę ten minimalny tłuszczyk, coś tam zaskoczyć organizm nie wiem, uregulować te procesy metaboliczne i potem wjadę na jeszcze wyższy level skrupulatności, kaloryczności i hardkorowości i będę rósł jak poj**any.
szeroki chwyt podciąganie
8 razy
minimalnie węższy ale wciąż szeroki nachwytem
10
10
10
wyciąg szeroki
56 r 10
56 r 10
56 r 10
56 r 10
maszyna z ruchem pomiędzy wiosłem a ściąganiem drążka
60kg r 12
80kg r 12
100kg r 10
80kg r 10
wiosło
30 r 10
40 r 15
wiosło hantle
22.5 r 12
22.5 r 10
przenoszenie hantla nad głowę leżąc
22.5 r 10
22.5 r 10
22.5 r 10
wiosło wyciąg dolny siedząc
28.5 r 12
33.5 r 10
kaptur maszyna od klatki skos
40kg r 35
60kg r 30
60kg r 25
60kg r 25
60kg r 25
biceps
modlitewnik lamana sztanga
25kg r 14
25kg r 8
25kg r 5
hantle modlitewnik
7.5 r 10prawa r 12lewa
więcej odpoczynku i podwójna seria na doj**anie
7.5r 10l 10p 10l 10p
chwyt mlotkowy wyciąg dolny biceps
21kg r 10
21kg r 10
koniec ;P
martwy ciąg dodam do nóg
Zmieniony przez - Masyn w dniu 2013-06-13 16:56:03
Zmieniony przez - Masyn w dniu 2013-06-13 16:57:01