Leśny_CzłowiekHardkorowo "roz****sz" nogi
Akurat to jest ostatnia rzecz, która mnie interesuje.
Problem jest taki, że po powyższym treningu bolały mnie kolana, dopiero wczoraj przestały i zatem dziś sobie znowu poćwiczyłem, aczkolwiek znacznie luźniej jeśli chodzi o nogi (
przysiady bez obciążenia, MC nie robiłem - jeśli wszystko będzie ok to następnym razem popróbuję MC z samym gryfem - nogi się same nie zrobią). Nałożyłem za to ogólny rygor na odstępy czasowe, tj. 1 minuta pomiędzy seriami i jak najmniej pomiędzy ćwiczeniami (czyli zostaje czas przygotowania ciężarów, w praktyce jakaś 0,5-2 minuty). Dodatkowo, po konsultacji z Roni220 dołożyłem podciąganie nachwytem na szerokość futryny (będę coś z tym kombinował, tj. mam w parku niedaleko rurki gdzie mógłbym się podciągać szerzej - będę z tego korzystał czasem, co jednak wiązałoby się z podziałem treningu). Odjąłem też jedną serię od bicepsu ze względu na liczbę powtórzeń w 3. serii. Czy 4 są konieczne skoro i tak biceps ćwiczę podczas podciągania?
1.Przysiad 0kg: 12, 12, 12, 12.
2.Podciąganie nachwytem na szer. futryny: 7, 6, 5, 4.
3.Wyciskanie 40kg: 12, 12, 9, 6.
4.Military press 14kg: 12, 12, 12, 12.
5.Wyciskanie wąskim chwytem z flarowaniem łokci 30kg: 12, 12, 10, 8.
6.Uginanie ze sztangą 20kg: 12, 11, 7, -.
Zapomniałem się pomierzyć. Spróbuję przed następnym treningiem, bo na pompie to raczej nie ma sensu.
Jak widać, powtórzenia poszły mocno w dół, ale jeśli będę miał sztywne ramy czasowe będzie mi łatwiej kontrolować postępy. Na następnym treningu na pewno będę próbował dołożyć ze 2-4kg w MP.
E: Zastanawiam się czy podciągania nie robić od razu na maksa albo prawie na maksa? 2, 3, 4 serię robiłem prawie z całej siły, ale w pierwszej jestem w stanie podciągnąć się z 10-11 razy. Może następnym razem zrobię od razu z 8-9 i zobaczę co potem? Co radzicie?
Zmieniony przez - Orangensaft w dniu 2013-05-16 15:15:52