Dobra, oto zrzut diety:
w sumie ok 1600 kCal 22% białka, 29% tłuszczu i 49% węgle.
do tego 45-60min ćwiczeń dziennie
Kilka pytań będę miała na sam koniec, tylko proszę podsumujcie dietę - co powinnam zmienić? Już powoli mi się wszystko w głowie układa.
Aa i jeszcze jedna ważna rzecz co do jedzenia - oszukiwanie.
Zdarza się. Zwłaszcza jak wracam do domu. Jak jestem na studiach sporadycznie - batonik zbożowy, czy lód (sic - zrobiło się ciepło i kusi) ale rzadko bo szkoda mi kasy. Jak wracam do domu na weekend - wiadomo, wraca córeczka, to zwykle w domu zastaję jakieś ciastka czy inne czekolady i już ciężej się powstrzymać. Praktykuję tzw cheating day, w którym pozwalam sobie na słodycze, piwo czy coś (alkohol zwykle co 2 tyg - tak przynajmniej się staram), ale czasami cheating day odbija się widmem na kolejnym dniu - ale już nie tak intensywniej. Wiem że to nawyk który trzeba wykluczyć, ale uczciwość kazała mi się przyznać :P
Zmieniony przez - Coolczyna w dniu 2013-05-05 12:22:36
Zmieniony przez - Coolczyna w dniu 2013-05-05 12:36:42
w sumie ok 1600 kCal 22% białka, 29% tłuszczu i 49% węgle.
do tego 45-60min ćwiczeń dziennie
Kilka pytań będę miała na sam koniec, tylko proszę podsumujcie dietę - co powinnam zmienić? Już powoli mi się wszystko w głowie układa.
Aa i jeszcze jedna ważna rzecz co do jedzenia - oszukiwanie.
Zdarza się. Zwłaszcza jak wracam do domu. Jak jestem na studiach sporadycznie - batonik zbożowy, czy lód (sic - zrobiło się ciepło i kusi) ale rzadko bo szkoda mi kasy. Jak wracam do domu na weekend - wiadomo, wraca córeczka, to zwykle w domu zastaję jakieś ciastka czy inne czekolady i już ciężej się powstrzymać. Praktykuję tzw cheating day, w którym pozwalam sobie na słodycze, piwo czy coś (alkohol zwykle co 2 tyg - tak przynajmniej się staram), ale czasami cheating day odbija się widmem na kolejnym dniu - ale już nie tak intensywniej. Wiem że to nawyk który trzeba wykluczyć, ale uczciwość kazała mi się przyznać :P
Zmieniony przez - Coolczyna w dniu 2013-05-05 12:22:36
Zmieniony przez - Coolczyna w dniu 2013-05-05 12:36:42
? Za dużo owoców, za mało warzyw. Jeszcze takie pytanie jaki masz stosunek do ryb?
). Dieta, którą stosujesz, to - patrząc po bilansie - dieta redukcyjna oparta na węglach. Moim zdaniem - można ją stosować tylko wtedy, gdy ma się już ukształtowaną sylwetkę.A i to bardzo ostrożnie. U mnie np. stosowanie takiej diety ZAWSZE kończyło się makabrycznym wzrostem oponki niezależnie od rodzaju ćwiczeń i obciążeń. W moim przypadku swoje też robi wiek (43 lata), ale mimo wszystko... Ty masz bardzo fajną sylwetkę "wyjściową" do zrobienia rzeźby (pomijając Twoją fobię, która wg mnie jest całkowicie nieuzasadniona
.Propozycja: zredukuj węgle na rzecz wzrostu białka do ok. 120g kosztem węgli - tu konieczna jest
- biegaj,; ja robię tzw. 500-kę, czyli: 