Marihuana jest najczęściej używanym nielegalnym narkotykiem w Stanach Zjednoczonych. W 1998 r. ustalono, iż więcej niż 72 miliony Amerykanów (co stanowi 33% populacji w wieku powyżej 12 lat) przynajmniej raz w życiu zażywało marihuanę lub haszysz, przy czym 8,6% zgłosiło używanie tego narkotyku w ubiegłym roku, a 5,0% zgłosiło sięganie po te środki w zeszłym miesiącu. Najczęściej po narkotyk sięgały osoby w wieku 18-25 lat.

Nie jest żadną tajemnicą, że wielu sportowców sięga po narkotyki. Mike Tyson wychodził do walk pod wpływem PCP, marihuany czy kokainy. Kontrole antydopingowe oszukiwał stosując pojemnik z „czystym” moczem i sztucznego, plastikowego penisa. Niektórzy kulturyści po zakończeniu kariery otwarcie mówili o sięganiu po narkotyki, np. Dorian Yates i Shahriar Kamali „King Kamali”. Obaj należeli do najlepszych zawodników na świecie w latach 90. XX wieku.  Kamali sięgał np. po MDMA (chwalił się rekordami w spożyciu „extasy”). Arnold Schwarzenegger chętnie pił alkohol, stosował również marihuanę - do dzisiaj w sieci krąży jego animacja z jointem. Arnold niejednokrotnie zachowywał się złośliwie i np. sugerował, że warto pić alkohol przed treningiem czy przed zawodami. Niestety, mogło się zdarzyć, że ktoś posłuchał sugestii Schwarzeneggera. Tak samo kiedyś powiedział jednemu ze swoich konkurentów, że warto krzyczeć w trakcie pozowania.

https://www.youtube.com/watch?v=RRqMfBOsMAo

Film: Arnold nabija się z innego zawodnika, sugeruje krzyczeć w trakcie pozowania na scenie.

Istnieje ogromne lobby pronarkotykowe i niestety te osoby mijają się często z prawdą. Marihuana wcale nie jest obojętna dla zdrowia. Szczególnie jej palenie wywiera ogromny negatywny wpływ na płuca i układ krążenia. Tymczasem w sieci przedstawia się ją, jako niegroźną używkę. To prawda, że marihuana, wg klasyfikacji naukowych, jest daleko w tyle pod względem wpływu na zdrowie, w porównaniu do tytoniu czy alkoholu, jednak to nie znaczy, że jest niegroźna dla zdrowia. Tego typu myślenie przypomina używanie zjawiska kontrastu, czyli rozważanie, czy lepiej przyjąć pocisk półpłaszczowy kaliber 9 mm parabellum wystrzelony z pistoletu (np. WIST-94) czy stalowy 5,56 x 45 mm z karabinka (np. „Beryl”). Tak, ten pierwszy waży 8 g, ten drugi 4 g, pistoletowy ma niższą prędkość wylotową (np. ~360 m/s dla 9 mm naboju pistoletowego wz 93 vs ~915-920 m/s dla naboju 5.56 x 45 mm z pociskiem stalowym), moc obalającą, jednak najlepiej byłoby w ogóle nie narażać się na postrzał! Albo tak jakby tłumaczyć się, że jestem zadłużony na 100 000 zł, ale sąsiad na 300 000 zł, więc ten mój dług wcale nie jest taki duży. Czyli szkodliwości marihuany nie można usprawiedliwiać tym, iż są na świecie gorsze narkotyki. Owszem są, ale to nie znaczy, że marihuana nie wywołuje skutków ubocznych i chorób!

marihuana liście

Marihuana a zawał serca

Naukowcy przeprowadzili wywiad z 3882 pacjentami, którzy przeszli zawał mięśnia sercowego, średnio 4 dni po wystąpieniu incydentu. Naukowców interesowało, czy pacjenci korzystali z marihuany przed wystąpieniem zawału i czy było to w jakiś sposób związane z incydentem sercowo-naczyniowym. Okazało się, że 3.2% badanej grupy, czyli 124 osoby paliły marihuanę w poprzednim roku, 37 w ciągu 24 h przed incydentem, a 9 osób godzinę przed wystąpieniem zawału. W porównaniu z nie sięgającymi po narkotyk, użytkownicy marihuany częściej byli mężczyznami (94% w porównaniu z 67%), częściej palili papierosy (68% w porównaniu z 32%) i byli otyli (43% w porównaniu z 32%). Rzadziej występowały u nich dławica piersiowa (12% w porównaniu z 25%) lub nadciśnienie (30% w porównaniu z 44%). Ryzyko wystąpienia zawału mięśnia sercowego było podwyższone 4,8 razy w stosunku do wartości początkowej w ciągu 60 minut po użyciu marihuany. Następnie ryzyko gwałtownie się obniżało.

Wnioski: palenie marihuany może wpływać na wystąpienie zawału mięśnia sercowego. Jest to rzadka, ale możliwa przyczyna. Marihuana może przyspieszać tętno od 20% do ponad 100% - dzieje się tak po 10-30 minutach po wypaleniu „skręta”. Ponadto u większości użytkowników marihuana powoduje wzrost ciśnienia krwi, szczególnie w pozycji leżącej.

Komentarz: większość ludzi biorących udział w cytowanym eksperymencie mogła zataić fakt sięgania po marihuanę, gdyż nadal jest to narkotyk piętnowany przez społeczeństwo. Poza tym, nie wiemy jak groźna jest marihuana, bo przecież dane zawarte w badaniu Mittlemana i in. dotyczą osób, które przeżyły zawał serca. Jeśli ktoś doznał zawału wskutek używania marihuany i zmarł, to względne ryzyko sięgania po ten narkotyk jest znacząco zaniżone, bo tych osób z oczywistych względów nie uwzględniono w badaniu. Z tych samych powodów nie wiemy, ilu ludzi zabijają „szamani XXI wieku” (np. „leczący” raka czy AIDS), bo… zmarli nie mówią.

Ponadto, osoby sięgające po marihuanę często paliły tytoń i były otyłe, a to są doskonale znane czynniki ryzyka i to nie tylko dla występowania zawału serca. Wg danych naukowych, palenie tytoniu może nawet dwukrotnie zwiększać ryzyko zawału. Liczne badania wykazały związek między otyłością a chorobami sercowo-naczyniowymi (choroba wieńcowa, ostry zawał mięśnia sercowego, niewydolność serca, zaburzenia rytmu serca i nagła śmierć sercowa). Wykazano również, że otyłość jest silnie powiązana z występowaniem nadciśnienia tętniczego, cukrzycy, zaburzeń lipidowych i zespołu bezdechu sennego, a tym samym zwiększa częstość występowania incydentów sercowo-naczyniowych. Ponadto otyłość jest skorelowana z wieloma rodzajami nowotworów. W cytowanym badaniu użytkownicy marihuany częściej byli otyli i palili, a to mogło mieć znaczenie dla wyników.

Wg innych badań

U 2.7% rekreacyjnych użytkowników marihuany rozwinęły się arytmie - odnotowuje się zwiększenie ilości takich przypadków (od 2010 do 2014 r.),

U hospitalizowanych użytkowników marihuany najczęściej spotykało się migotanie przedsionków,

Ilość przypadków arytmii u użytkowników marihuany wzrosła dwukrotnie (od 2010 do 2014 r.),

Śmiertelność w trakcie pobytu w szpitalu dla osób stosujących marihuanę i cierpiących na arytmię wzrosła z 3.7% w 2010 r. do 4.4% w 2014 r.

Marihuana a płodność

Tina Djernis Gundersen i wsp. oceniali wpływ palenia konopi na 1215 młodych Duńczyków, poborowych w wieku 18-28 lat. W sumie 45% paliło marihuanę w ciągu ostatnich 3 miesięcy. Regularne palenie marihuany więcej niż raz w tygodniu, wiązało się z niższą o 28% koncentracją plemników oraz niższą o 29% całkowitą ilością nasienia. Stosowanie marihuany więcej niż raz w tygodniu, i innych narkotyków rekreacyjnych, zmniejszyło koncentrację plemników o 52% i całkowitą liczbę plemników o 55%. Palacze marihuany mieli wyższy poziom testosteronu podobny do palaczy papierosów.

Co zapamiętać?

Marihuana może mieć wpływ na układ sercowo-naczyniowy i przyczyniać się do wystąpienia zaburzeń rytmu serca, przyspieszenia jego pracy, nadciśnienia, a nawet zawałów. Ryzyko może nie jest znaczne, ale może być istotne, szczególnie jeśli ta osoba ma nadwagę/otyłość, sięga po papierosy, alkohol lub inne narkotyki.

Warto pamiętać, iż sterydy anaboliczno-androgenne nie zostają obojętne dla nerek oraz serca (mają wpływ na ciśnienie krwi, pracę serca, profil lipidowy, przebudowę serca, przerost lewej komory, pogrubienie ścian serca). A więc dodatkowe sięganie po marihuanę przez kulturystę nasila ryzyko nagłego odejścia z powodów sercowo-naczyniowych.

https://youtu.be/GWGZVpiAbKQ?t=4m51s

Dave Palumbo zwraca uwagę na to, iż kulturysta nie powinien sięgać po alkohol, a tym bardziej narkotyki. Dave powiedział prosto z mostu: „Alkohol jest substancją antyodżywczą, jest toksyczny dla wątroby”. Wg Palumbo, marihuana jest szkodliwa dla twardości sylwetki, gdyż ma wpływ na stężenie estrogenów, więc nie warto po nią sięgać.

Referencje:

Murray A. Mittleman i in. „Triggering Myocardial Infarction by Marijuana” https://www.ahajournals.org/doi/full/10.1161/01.cir.103.23.2805

Payne KS1, Mazur DJ2, Hotaling JM3, Pastuszak AW3. „Cannabis and Male Fertility: A Systematic Review.” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30916627

Tina Djernis Gundersen „Association Between Use of Marijuana and Male Reproductive Hormones and Semen Quality: A Study Among 1,215 Healthy Young Men” https://academic.oup.com/aje/article/182/6/473/82600

Thomas V Perneger „Smoking and risk of myocardial infarction. Statistical and biological interactions should not be confused” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1114030/

Imre Csige i in. „The Impact of Obesity on the Cardiovascular System” https://www.hindawi.com/journals/jdr/2018/3407306/

Rupak Desai „Burden of arrhythmia in recreational marijuana users" https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0167527318311008

Jan van Amsterdam, David Nutt, Lawrence Phillips, Wim van den Brink "European rating of drug harms"

Dirk W Lachenmeier ”Comparative risk assessment of alcohol, tobacco, cannabis and other illicit drugs using the margin of exposure approach”

Komentarze (4)
rarytas1

nie pal, nie pij, żyj zdrowo - na myśl rzuca się pytanie a co to za życie. Celem człowieczeństwa nie jest osiagniecie rekordu w dlugosci życia a przeżycie w zgodzie ze sobą. Jeśli palenie i picie sprawia Ci przyjemność nie zatrać się w tym i żyj bo jutro może nie nadejść

4
.Bogusz.

Nie chodzi o o rekord w długości, ale o podnoszenie jakości życia. Używki tę jakość obniżają. Jasno też badania pokazują, że na dłuższą metę nie da się nie zatracić w używkach. Jeśli jutro może nie nadejść, to czy nie lepiej końcowi stawić czoło czystym, niezależnym, bez nałogu ? Dodatkowo, oprócz ceny jaką się płaci używając narkotyki, warto zastanowić się nad prawdziwą ceną tych substancji, jaką płacą inni i przyroda. Wszystkie narkotyki to bandytyzm, kartele, mafie. Ci sami ludzie mordują, gwałcą, niewolą, handlują bronią, substancjami toksycznymi czy żywym towarem - parz 'ndrangheta chociażby. Alkohol to akcelerator patologii, mimo iż legalny, to jednak niezwykle szkodliwy. Wszystkie używki to eskapizm i ucieczka od rzeczywistości. Bycie czystym to prawdziwa rebelia. Straight Edge.

1
rarytas1

Bogusz wskazujesz ciemną stronę używek pomijając korzyści. Jest tyle samo argumentów za i przeciw. Kompletnie nie rozumiem Twojego twierdzenia, że używki obniżają jakość życia. Jeżeli tak jest to dlaczego ludzie po nie sięgają ?

0
GieKa70

Po THC podnosiłem największe ciężary, mam największe skupienie podczas treningu. Mari pobudza komórki mózgowe go kreatywnego myślenia - decyzję o zostaniu treneren personalnym podjąłem pod wpływem, decyzję o zostaniu behawiorystą kotów, również. Awanse w pracy, tak samo. Mnóstwo nowych pomysłów, innowacji, inwestycji, wszystkich zakończonych sukcesem. Problem jest taki, że 80% ludzi ma za słabą psychikę i popada w szkodliwy dla nich nałóg.

1