Witam forumowiczów. Od dawna szukam treningu odpowiedniego dla mojego organizmu, upodobań w treningu, trybu życia i czasu jaki mogę poświęcić na trenowanie. Dotychczas trenowałem naprzemiennie splitem i fbw, jednak miewałem dużo przerw spowodowanych chorobom, kontuzjami, czy innymi utrudnieniami, dlatego też nie jestem w stanie dokładnie ocenić który trening na mnie lepiej podziałał, nie prowadziłem w tym czasie pomiarów, regularnych ważeń, czy stałej progresji ciężaru, z ogólnych odczuć, mogę tylko powiedzieć, że było to fbw. Mimo wszystko przez mój krótki staż, nauczyłem się tego, jak mój trening wpływa na organizm, ile czasu potrzebuje na regeneracje poszczególna grupa mieśśniowa, w zależności od intensywności i objętości treningu.
Postanowiłem więc zasugerować się tym, co wydaję się dla mnie najodpowiedniejsze i stworzyć trening konkretnie pod siebie. Nie wiem jak go nazwać, łączy on cechy różnych treningów i ma pewnie wiele wad, choć paradoksalnie mogą się one okazać dla mnie dobre.
Dzień I
Pompki na poręczach 5s 12-10-8-8-6
Wyciskanie sztangielek, skos górny 3s 10-8-6
Wyciskanie żołnierskie 3s 12-10-8
Unoszenie sztangielek bokiem 3s 10-10-10
Wyciskanie francuskie w leżeniu 3s 10-8-6
Wyciskanie wąsko, łokcie przy tułowiu 2s 8-6
Uginanie ramion ze sztangą w staniu 3s 10-8-6
Uginanie ramion ze sztang, chwyt młt 3s 10-8-6
Zawijanie linki, 2s max
Dzień II
Przysiad ze sztangą na barkach 5s 12-10-8-6-4
Wykroki ze sztangą na barkach 2s 10-8
Dzień dobry 3s 10-10-10
Podciąganie na drążku szeroko, do klatki 5s max’y w zakresie 15-6(dowieszony ciężar)
Wiosłowanie sztangą 3s 10-8-6
Wiosłowanie sztangielką 2s 8-6
Szrugsy 4s
Dzień III
Pompki na poręczach 5s 12-10-8-8-6
Wyciskanie sztangi, skos górny 3s 10-8-6
Wyciskanie sztangi w siadzie, do brody 3s 12-10-8
Unoszenie sztangi wzdłuż tułowia 3s 12-10-8
Pompki na poręczach, ręce przy tułowiu, pozycja pionowa 3s 10-8-6
Wyciskanie wąsko, łokcie przy tułowiu 2s 8-6
Uginanie ramion ze sztangą w staniu 3s 10-8-6
Uginanie ramion ze sztang, supinacja 3s 10-8-6
Uginanie nadgarstków ze sztangą łamną 2s 20-15
Dzień I…off…dzień II…off…dzień III…off…off
W ilości serii sugerowałem się czasem regeneracji poszczególnych grup mięśniowych, np. przy 13 seriach na klatkę raz w tygodniu, mój organizm regenerował się 4-5 dni(4 dobrze przespane noce z miską) Czyli 2-3 dodatkowe dni w tygodniu nic mi nie dawały, teraz będę robił po 8 serii 2x w tyg, co powinno dać całkowitą regeneracje do czasu następnego treningu, jednocześnie dając odpowiednio mocny bodziec dzięki złożoności i stałej progresji. Chcę ćwiczyć tylko i wyłącznie na wolnych ciężarach, przy jak najbardziej złożonych, wielostawowych ćwiczeniach. W seriach chcę zastosować progres ciężaru od około 60% do 85% maksymalnego ciężaru w jednym powt, tak by w ostatniej serii wychodził max w okolicach 6 powt, jeżeli w ostatniej serii uda mi się wykonać 6 powt, wtedy na następnym treningu dołożę 2 kg do każdej serii.
Co mnie najbardziej martwi, nogi i plecy w jednym treningu, słyszałem, że nie powinno trenować się tych grup mięśniowych razem, jednak jeśli o mnie chodzi, ja lubie ciężkie treningi. Dodatkowo, zbliżam się do rozpoczęcia cyklu keratynowego, co powinno jeszcze zwiększyć wydolności i regeneracje, do stałej suplementacji włączyłem także bcaa i beta alaninę, dbam też o minimalizowanie katabolizmu potreningowego jak i nocnego.
Wszystko to oparłem na moich odczuciach, doświadczeniach i wiedzy jaką zdążyłem zdobyć, która pewnie niejednokrotnie mnie gubi i wprowadza błędy, ale to nieuniknione, dlatego też zanim wprowadzę, i czy w ogóle wprowadze taki plan, chciałem poddać go ocenie i dyskusji, bo pewnie w wielu rzeczach się mylę, choć wg mojej łopatologicznej logiki ma to sens.
Postanowiłem więc zasugerować się tym, co wydaję się dla mnie najodpowiedniejsze i stworzyć trening konkretnie pod siebie. Nie wiem jak go nazwać, łączy on cechy różnych treningów i ma pewnie wiele wad, choć paradoksalnie mogą się one okazać dla mnie dobre.
Dzień I
Pompki na poręczach 5s 12-10-8-8-6
Wyciskanie sztangielek, skos górny 3s 10-8-6
Wyciskanie żołnierskie 3s 12-10-8
Unoszenie sztangielek bokiem 3s 10-10-10
Wyciskanie francuskie w leżeniu 3s 10-8-6
Wyciskanie wąsko, łokcie przy tułowiu 2s 8-6
Uginanie ramion ze sztangą w staniu 3s 10-8-6
Uginanie ramion ze sztang, chwyt młt 3s 10-8-6
Zawijanie linki, 2s max
Dzień II
Przysiad ze sztangą na barkach 5s 12-10-8-6-4
Wykroki ze sztangą na barkach 2s 10-8
Dzień dobry 3s 10-10-10
Podciąganie na drążku szeroko, do klatki 5s max’y w zakresie 15-6(dowieszony ciężar)
Wiosłowanie sztangą 3s 10-8-6
Wiosłowanie sztangielką 2s 8-6
Szrugsy 4s
Dzień III
Pompki na poręczach 5s 12-10-8-8-6
Wyciskanie sztangi, skos górny 3s 10-8-6
Wyciskanie sztangi w siadzie, do brody 3s 12-10-8
Unoszenie sztangi wzdłuż tułowia 3s 12-10-8
Pompki na poręczach, ręce przy tułowiu, pozycja pionowa 3s 10-8-6
Wyciskanie wąsko, łokcie przy tułowiu 2s 8-6
Uginanie ramion ze sztangą w staniu 3s 10-8-6
Uginanie ramion ze sztang, supinacja 3s 10-8-6
Uginanie nadgarstków ze sztangą łamną 2s 20-15
Dzień I…off…dzień II…off…dzień III…off…off
W ilości serii sugerowałem się czasem regeneracji poszczególnych grup mięśniowych, np. przy 13 seriach na klatkę raz w tygodniu, mój organizm regenerował się 4-5 dni(4 dobrze przespane noce z miską) Czyli 2-3 dodatkowe dni w tygodniu nic mi nie dawały, teraz będę robił po 8 serii 2x w tyg, co powinno dać całkowitą regeneracje do czasu następnego treningu, jednocześnie dając odpowiednio mocny bodziec dzięki złożoności i stałej progresji. Chcę ćwiczyć tylko i wyłącznie na wolnych ciężarach, przy jak najbardziej złożonych, wielostawowych ćwiczeniach. W seriach chcę zastosować progres ciężaru od około 60% do 85% maksymalnego ciężaru w jednym powt, tak by w ostatniej serii wychodził max w okolicach 6 powt, jeżeli w ostatniej serii uda mi się wykonać 6 powt, wtedy na następnym treningu dołożę 2 kg do każdej serii.
Co mnie najbardziej martwi, nogi i plecy w jednym treningu, słyszałem, że nie powinno trenować się tych grup mięśniowych razem, jednak jeśli o mnie chodzi, ja lubie ciężkie treningi. Dodatkowo, zbliżam się do rozpoczęcia cyklu keratynowego, co powinno jeszcze zwiększyć wydolności i regeneracje, do stałej suplementacji włączyłem także bcaa i beta alaninę, dbam też o minimalizowanie katabolizmu potreningowego jak i nocnego.
Wszystko to oparłem na moich odczuciach, doświadczeniach i wiedzy jaką zdążyłem zdobyć, która pewnie niejednokrotnie mnie gubi i wprowadza błędy, ale to nieuniknione, dlatego też zanim wprowadzę, i czy w ogóle wprowadze taki plan, chciałem poddać go ocenie i dyskusji, bo pewnie w wielu rzeczach się mylę, choć wg mojej łopatologicznej logiki ma to sens.
Krzysztof Piekarz