Witam.
Mam taki problem, że uszkodziłem więzadła krzyżowe i boczne w kolanie (grając w piłkę) i mam je obecnie naderwane. Nie chcę póki co operować, bo zerwane nie są, ale wiadomo jak to z kolanami - po takim naderwaniu to muszę z pół roku odczekać zanim dorzucę nogom ciężaru lub zacznę znów grać. Problemem jest tu temat ćwiczenia góry. Głównie mam na myśli bic/tric/barki/klatka. Brzuch też sobie robię regularnie, jakieś pompki czy drążek również regularnie. Ale czy to dobrze, że mimo kontuzji trenuję tę górę? Wszędzie czytam, że bez nóg to nie trening, ale jak mam trenować z nogami... muszę nogi odpuścić, a nie chcę mieć półrocznej przerwy bez niczego. Jakieś porady? Może coś dla nóg co nie obciąża kolan? (impossible is nothing?
Mam taki problem, że uszkodziłem więzadła krzyżowe i boczne w kolanie (grając w piłkę) i mam je obecnie naderwane. Nie chcę póki co operować, bo zerwane nie są, ale wiadomo jak to z kolanami - po takim naderwaniu to muszę z pół roku odczekać zanim dorzucę nogom ciężaru lub zacznę znów grać. Problemem jest tu temat ćwiczenia góry. Głównie mam na myśli bic/tric/barki/klatka. Brzuch też sobie robię regularnie, jakieś pompki czy drążek również regularnie. Ale czy to dobrze, że mimo kontuzji trenuję tę górę? Wszędzie czytam, że bez nóg to nie trening, ale jak mam trenować z nogami... muszę nogi odpuścić, a nie chcę mieć półrocznej przerwy bez niczego. Jakieś porady? Może coś dla nóg co nie obciąża kolan? (impossible is nothing?
Krzysztof Piekarz