Szacuny
0
Napisanych postów
58
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
9174
No właśnie trzeba miec na uwadze,że to przecież tylko dwa miesiące, lol. Strach pomyśleć co będzie za 5 - 6 miechów :) Po raz kolejny potwierdza się fakt, że zaangażowanie (czyli filmiki, dieta) + odpowiedni prowadzący = fajne rezultaty.
Szacuny
11184
Napisanych postów
52123
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
No i pupa, ćwiczeń na siłowni do piątku pewnie nie będzie (a jak ch.jowo pójdzie, to w czasie sesji też). A akurat nie ma kruwa kasy na karnet (tzn. jest, w takim wypadku ale nie będzie na żarcie). Sesja tuż tuż, a tu trzeba jeszcze poprawić projekt z wykreślnej, więc czasu na latanie po mieście w poszukiwaniu jakiejś taniej siłki brak. Będę chyba musiał wymyślić sobie jakiś trening domatora. Wkur.wiony jestem niemiłosiernie przez to moje uziemienie.
Szacuny
0
Napisanych postów
1256
Wiek
31 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
14669
To ile ten karnet kosztuje? Juz bym wolal na silce cwiczyc i delikatnie slabsze jedzenie miec, niz domatora, chyba nie kosztuje to tyle, co wydajesz miesiecznie na zarcie. A generalnie to fajne wyniki masz, ladnie sie przybiles nawet
Szacuny
11184
Napisanych postów
52123
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
100+ zł + jakieś 20 za kartę klubową na najbliższej siłce. Musiało by mnie nieźle poyebać, żeby bulić tyle tylko po to, żeby zrobić tam dwa treningi.
Sesję kończę w środę za tydzień, więc przy niepomyślnych wiatrach pójdą 4 treningi rząd.
Plecy+bok i tył naramiennych->klatka->ręce->nogi - taki układ planuję, aby ze sobą nie kolidowały.
29.01.2013 - Jak się nie ma co się lubi, to się bodźcuje czym się ma
Klatkę męczyłem dziś metodą ekonomiczno-objętościową. Wrażenia: przy krótkich przerwach męczy jak skur.wysyn.
1. Pompki z elewacją nóg na łóżku 10x8-15
Wyszły z asymilacją przednich naramiennych, ale góra klatki też dostała swoje. Odczucia podobne jak u większości ćwiczących tym systemem: okolice 5-6 serii mocno dają po pośladach, potem już idzie nieco łatwiej.
2. Pompki na z rękami na dwóch krzesłach i nogami na łóżku 5x10
Większy zakres ruchu, dobre rozciągnięcie i spięcie klaty.
3. Przenoszenie kettla wzdłuż tułowia i wąski wycisk kettlem (łokcie przy ciele) 3x(12+12)
Pierwsze ćwiczenie ładnie porozciągało, drugie snajpersko wycelowało w podobojczykowe rejony cycków. Nie wiem, ile to dziadostwo ważyło, ale do wycisku starczyło.
Można? Można!
Jutro nogi. Albo podkradnę od Antka syzyfki w sekwencji 10x20, albo zrobię mniej powt. na serię i do tego drugie ćw. w serii łączonej.
Zrzut (lniany się skończył, a w okolicznych aptekach albo nie ma, albo ceny nie z tej ziemi - 60 zet z litr? Biatch, please! U siebie mam tyle za 30...):
Szacuny
11184
Napisanych postów
52123
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
30.01.2013 – Plecy+bok i tył naramiennych
Nieźle się zdziwiłem, bo DOMS po wczoraj są. Jednak da się coś zdziałać domatorem przy sporej objętości. Większy ciężar własny też zrobił swoje.
Udało mi się zorganizować trening na siło… w klubie fitness, gdzie wykorzystałem darmowe wejście. Jakby kogoś interesował trening siłowy na niepełnym zestawie sprzętu (brak nawet najprostszych stojaków do siadów) i za duże pieniądze, polecam Calypso w Wola Parku.
30.01.2013
Było parę lepszych momentów, było parę gorszych. Lekkie zakwasy trzymają.
1. Wiosłowanie podchwytem w opadzie 5x10 10x20/10x30/10x35/10x40/10x45/10x45
10x20/10x30/10x35/10x40/10x45/10x50
10x20/10x30/10x40/10x45/6x50/8x45/10x40
Grzbiet sponiewierany. Co prawda bez progresu ciężarowego (po kiepskiej serii z 50 kg w kolejnych roboczych ciężar w dół), ale i tak kocham to ćwiczenie.
(40)
2. Wiosłowanie sztangielką w opadzie 16-12-10-8-6 16x12,5/12x14/10x19,5/8x25/6x27,5
16x16/12x16/10x19,5/8x25/6x25/6x25
16x12/12x16/10x18/8x20/6x22/8x20
Z czuciem dalej tak sobie. Ciężar niby mały, a mimo tego jakoś nie mogę tego mocno pociągnąć łopatką. Ćwiczenie męczy strasznie, ale od samego zmęczenia grzbiet mi nie urośnie…
Szacuny
11184
Napisanych postów
52123
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Nie zależy mi jakoś strasznie na letniej formie. Jestem realistą, i wiem, że jeśli będę w stanie do takiego stanu dojść, to raczej w 2014-tym, albo i 2015-tym (oczywiście mówię tu o stanie mnie zadowalającym - wycinanie dla samej wycinki sobie na póki co daruję). Na razie chcę skupić się na jakości budowanego umięśnienia, po czym zapewne będzie mnie czekać jakaś redukcja, po niej zaś powrót do masy. Nie mam pojęcia, w jakich ramach czasowych zamkną się poszczególne etapy.