Na początku chciałabym się przywitać ze wszystkimi!
Podczytuję forum od pewnego czasu i przyznam, że jestem w szoku... Szokiem głównym i największym jest uświadomienie sobie, że jem źle, stanowczo za mało i w ogóle...
Postanowiłam sobie, że muszę się wziąć za siebie, nie tylko żeby lepiej wyglądać, ale głównie, żeby lepiej się poczuć i lepiej żyć.
Parę słów o sobie.
Jestem mamą 2 dzieci - 5 i 7 lat. Od najmłodszych lat mam problem z aktywnością fizyczną, zawsze byłam najgorsza na wf-ie, za to chodziłam całą podstawówkę na tańce towarzyskie. Problemy z nadwagą mam od 5 (!!!już?!!!) lat, kiedy to po 2 dziecku nie wystarczy mniej jeść i troszkę się ruszać, żeby dojść do swojej dawnej wagi. Od roku widzę, że zrobiłam się jednym wielkim kołkiem. Urósł mi brzuch i nie mogę wejść po 20 schodach, żeby się nie zasapać... TRAGEDIA!
Do tego mam męża "mięśniaka", który codziennie stara się chodzić na siłownię, je jak prosie i stara się utyć, wygląda coraz lepiej, a tymczasem ja - coraz gorzej... Czasem czuję się jak stara baba, laski mi brakuje albo balkonika...
Ankietę wrzucę jak wrócę z pracy do domu, wymiary mam już naszykowane.
Mój największy problem żywieniowy to fakt, że pracuję w saloniku prasowym, gdzie mam całą masę batonów, napoi słodkich i mam dzieci i po prostu nie mogę się opanować i nie zjeść codziennie czegoś słodkiego :(
Poza tym pracuję o różnych porach, raz na 7-14, raz na 14-20, a raz na 7 do 20... Nie bardzo wiem, co jeść, czym się zapyachać, kiedy ćwiczyć, co jeść przed, co po ćwiczeniach.
Co do ćwiczeń:
mam w domu orbitreka - od paru dni jeżdżę na nim 30 min dziennie.
Cel: poprawić wydolność organizmu, żeby w ogóle móc się ruszać. Przy okazji, gdyby zleciało mi jakieś 12 kilo - nie miałabym nic przeciwko :)
ps. nawet psa kupiłam takiego a nie innego, żeby wymóc na sobie, że pies wymagający - to będę z nią biegać, tyle, że na razie zimno, nie bardzo mam w czym biegać i nie mam kompletnie kondycji, żeby w ogóle to robić.
Na wiosnę planuję zakup rolek, żeby pojeździć z dziećmi i psem i do tego rower.
Co Wy na to, szanowne Forumowiczki? Pomożecie?
Aneta
Podczytuję forum od pewnego czasu i przyznam, że jestem w szoku... Szokiem głównym i największym jest uświadomienie sobie, że jem źle, stanowczo za mało i w ogóle...
Postanowiłam sobie, że muszę się wziąć za siebie, nie tylko żeby lepiej wyglądać, ale głównie, żeby lepiej się poczuć i lepiej żyć.
Parę słów o sobie.
Jestem mamą 2 dzieci - 5 i 7 lat. Od najmłodszych lat mam problem z aktywnością fizyczną, zawsze byłam najgorsza na wf-ie, za to chodziłam całą podstawówkę na tańce towarzyskie. Problemy z nadwagą mam od 5 (!!!już?!!!) lat, kiedy to po 2 dziecku nie wystarczy mniej jeść i troszkę się ruszać, żeby dojść do swojej dawnej wagi. Od roku widzę, że zrobiłam się jednym wielkim kołkiem. Urósł mi brzuch i nie mogę wejść po 20 schodach, żeby się nie zasapać... TRAGEDIA!
Do tego mam męża "mięśniaka", który codziennie stara się chodzić na siłownię, je jak prosie i stara się utyć, wygląda coraz lepiej, a tymczasem ja - coraz gorzej... Czasem czuję się jak stara baba, laski mi brakuje albo balkonika...
Ankietę wrzucę jak wrócę z pracy do domu, wymiary mam już naszykowane.
Mój największy problem żywieniowy to fakt, że pracuję w saloniku prasowym, gdzie mam całą masę batonów, napoi słodkich i mam dzieci i po prostu nie mogę się opanować i nie zjeść codziennie czegoś słodkiego :(
Poza tym pracuję o różnych porach, raz na 7-14, raz na 14-20, a raz na 7 do 20... Nie bardzo wiem, co jeść, czym się zapyachać, kiedy ćwiczyć, co jeść przed, co po ćwiczeniach.
Co do ćwiczeń:
mam w domu orbitreka - od paru dni jeżdżę na nim 30 min dziennie.
Cel: poprawić wydolność organizmu, żeby w ogóle móc się ruszać. Przy okazji, gdyby zleciało mi jakieś 12 kilo - nie miałabym nic przeciwko :)
ps. nawet psa kupiłam takiego a nie innego, żeby wymóc na sobie, że pies wymagający - to będę z nią biegać, tyle, że na razie zimno, nie bardzo mam w czym biegać i nie mam kompletnie kondycji, żeby w ogóle to robić.
Na wiosnę planuję zakup rolek, żeby pojeździć z dziećmi i psem i do tego rower.
Co Wy na to, szanowne Forumowiczki? Pomożecie?
Aneta
Krzysztof Piekarz
Na wstępie powiem, że wszystko można połączyć. W poprzedniej pracy miałam zmiany 17h od 14-6 rano i po prostu brałam tyle posiłków ile trzeba. No to czekamy na ankietę, zrzut z dziennika posiłków i zdjęcia. Powodzenia 