Z gali widziałem tylko main card i pare moich spostrzeżeń:
Ten dagestanczyk o nazwisku nie do wymówienia rewelacja, dynamiczny, silny, dobry technicznie, myśle ze czas na danie mu kogoś przynajmniej z top 10 dywizji jak nie wyżej.
Gonzaga- Rothwel walka nudna obaj bez formy. Gonzaga wogole kondycyjnie beznadzieja, gdyby Australijczyk nie miał planu na walkę z dvpy z odwrotna pozycja to myśle ze spokojnie poskladalby napao.
Cb kontra Sarafian musze przyznać ze dopóki Brazylijczyk mial sile i na nogach chodził jak maszyna Dalloway nie wyglądał zbyt dobrze ale od 2 rundy już przejął inicjatywę i dla mnie decyzja jak najbardziej trafna na korzyść Amerykanina.
Walka wieczoru dla mnie rozczarowanie bo w przeciwieństwie do 3/4
sfd jestem fanem Bispinga od czasów Tuf 3. Tutaj wyszedł jakoś bez wiary w zwycięstwo. Może perspektywa tak wymarzonej walki z Silva niepotrzebnie go usztywnila. Choć z forowaniem wyniku trzeba poczekać do wyników antydopingowych bo dla mnie Belfort był skoksowany jak nigdy więc może będzie No contest ;). Ogólnie main card średni ale do obejrzenia