W sobotę, 3 listopada, rozegrano w czeskiej Opawie 40. już edycję zawodów Grand Prix PEPA. Wzięła w nich udział 26-osobowa reprezentacja Polski, która zapewne byłaby jeszcze liczniejsza, gdyby nie nałożyły się dwie duże imprezy na kontynencie europejskim. Drugą był Diamond Cup w Rzymie, gdzie pojechało 14 naszych zawodników.

W związku z tym i sukcesy się rozłożyły. Teraz przyjrzyjmy się zawodom w Opawie.

KULTURYSTYKA

Rozegrano trzy kategorie wagowe oraz open. W kategorii do 90 kg nasz reprezentant na MŚ w Benidormie, Bartosz Kowalski, postanowił sprawdzić swoją formę i był to sprawdzian udany. Zajął 1 miejsce, wyprzedzając drugiego naszego zawodnika, Sebastiana Szmyta, który z kolei szykuje się na MŚ Weteranów. Obaj mogą być zadowoleni. Drugi nasz weteran, Sebastian Kukuć, wywalczył 4 pozycję, po zaciętym boju z zawodnikiem czeskim, Mohamadem El Sabanem.

Obraz może zawierać: 2 osoby, uśmiechnięci ludzie

W kategorii powyżej 90 kg występował tylko jeden Polak, Tomasz Kornalewski, sklasyfikowany na 3 miejscu. Tutaj sensacją był powrót na scenę słynnego czeskiego zawodnika, 45-letniego Martina Draba, który w 2005 r był mistrzem Europy, a w 2014 r zajął 4 miejsce na Amatorskiej Olympii. Drab wygrał swoją kategorię oraz open. Wygrał też kulturystykę weteranów, przed Marcinem Łopuckim.

Ale Łopucki świetnie wypadł w swojej koronnej konkurencji, kulturystyce klasycznej, gdzie wygrał jednogłośnie, przed aktualnym wiceliderem Rankingu IFBB, Mariuszem Żabą, a na 3 miejscu znalazł się kolejny Polak, Damian Kosiec. A więc całe podium dla Polaków!

Obraz może zawierać: 1 osoba, jedzenie

W fitness plażowym mężczyzn wszystkich zaskoczył Chorwat Filip Dropulic. Pojawił się na MŚ w Białymstoku, zajmując 7 miejsce w kat. +182 cm. Wygrał tam z Filipem Niegowskim (9 miejsce), wygrał z nim i w Opawie.  Łukasz Majkut na 5 pozycji.

W fitness sylwetkowym piąta zawodniczka świata Katarzyna Dudek starła się z wicemistrzynią Terezą Linhartovą z Czech i ten pojedynek miał bardzo wyrównany przebieg. W rundzie finałowej był remis 5:5 i nie wiadomo jak by się to skończyło, gdyby czeski sekretariat zawodów nie sumował rundy 1 i 2, co jest niezgodne z przepisami IFBB. W ten sposób wgrała Linhartova, mając 2 punkty przewagi z pierwszej rundy. Katarzyna Jankowiak na 4 miejscu, co tylko potwierdza jej wysokie predyspozycje, ale trzeba jeszcze dalszej pracy, aby walczyć o medale.

W bikini fitness dobry występ miała Maria Solawa, zajmując 3 miejsce w kategorii niższej, do 168 cm a także w superfinale. Anna Dolata była 2 w kategorii wyższej oraz 4 w superfinale. Tutaj prym wiodła brązowa medalistka MŚ (+172 cm), Litwinika Neda Silkinyte.

Obraz może zawierać: 3 osoby, uśmiechnięci ludzie