Z tymi pączkami i pizzą to oczywiście żart, jasne że nie wytrzymasz na samych pączkach:). Chodzi o to że są pewne priorytety i bilans jest na pierwszym miejscu (jeżeli naszym głównym celem jest redukcja lub budowanie masy), nie chodzi mi tu o bilans wyliczony z jakiś wzorów tylko o faktyczny poziom kalorii na którym dana osoba chudnie lub tyje, a to zależy od mnóstwa czynników np. BF, aktywności fizycznej, tym czy jesteś ekto czy endo itp. Tylko nie zrozum mnie źle, jakość jedzenia, rozkład makro, czas spożywania posiłków i mnóstwo innych czynników jest ważne i one wszystkie składają się w jedną całość, pozwalającą osiągnąć zamierzony cel. Jednak nie oszukujmy się, mając bilans kaloryczny na + nie schudniesz:)
PS. Przeczytaj dokładnie cały art.
PS. Przeczytaj dokładnie cały art.