http://www.bokser.org/content/2012/09/27/122454/index.jsp
Szczerze? Bardzo mnie ta informacja cieszy, ja jako kibic Andrzeja Gołoty muszę stwierdzić ,że to zdecydowanie lepsza opcja aniżeli reżyserowany cyrk i teatrzyk w jakim miał brać udział Gołota wraz z Bowe.
Pojedynek z Saletą jest bardzo dobrym pomysłem biorąc pod uwagę to iż będzie to walka pożegnalna obu panów.
Pierwotnie do pojedynku Gołoty z Saletą miało dojść w 1999 roku jednak wówczas Andrzej wybrał zdecydowanie ciekawszą i lukratywną ofertę ,mam tutaj na myśli walkę z Mike Tysonem.
Saleta nie przedstawiał wówczas zbyt dużej wartości zarówno pod względem marketingowym jak i czysto pięściarskim.
Kolejny raz starano się doprowadzić do tej walki po ekspresowej porażce Andrzeja Gołoty z Lamonem Brewsterem. Panowie mieli się zmierzyć w 2005 roku w Chicago jednak ostatecznie i tym razem walka nie doszła do skutku gdyż podczas jednej z sesji sparingowych Gołota nabawił się bardzo głębokiego rozcięcia łuku brwiowego. Ostatecznie Saleta wystąpił jednak na gali w Chicago a w zastępstwie za Gołotę zaboksował z Oliverem McCallem. ( Przemysław przegrał tą walkę przez TKO w 4 rundzie )
Nikt już chyba nie przypuszczał ,że na koniec karier przyjdzie im się jeszcze spotkać w ringu bokserskim.
Całym serduchem jestem za Gołotą niech ten ostatni raz wyjdzie w miarę optymalnej formie na ile jest to oczywiście możliwe w jego obecnej dyspozycji i niech zwycięży.
Powiem szczerzę ,że rozważę nawet wyjazd do Wrocławia na tą walkę. W końcu ma to być pożegnanie Andrzej Gołoty z kibicami, dodatkowo motywujące jest to ,że walka odbędzie się w Polsce.
Oby tym razem żadne fatum czy też inny czynnik nie przeszkodził w zorganizowaniu pożegnalnego pojedynku Andrzeja Gołoty z Przemysławem Saletą.
Archiwalne i dobrze znane przez niektórych video ale oczywiście warto sobie przypomnieć
"I try to catch him right on the tip of the nose, because I try to push the bone into the brain." (M.Tyson)
Krzysztof Piekarz
.
