Witam wszystkie dzielne Ladies!
Dawno nie było mnie w dziennikach-jakieś dobre pół roku.
Kiedy 2 lata temu pojawiłam się pierwszy raz moim celem była redukcja, zakończona efektem m/w -15 kg, w ubiegłym roku o tej porze podjęłam mało efektywną próbę nabrania mięśni, co obnażyła noworoczna rzeźba.
A wszystko w walce o płaski brzuch i widoczne mięśnie, których mimo zejścia do 60kg przy wzroście 178cm nie zobaczyłam (jak widać na zamieszczonym zdjęciu z początku tego roku)....
Moj typ sylwetki to prostokąt, z tendencją do odkładania się tłuszczu na brzuchu,i mimo wychudzenia (bo wygląd np. ramion był wtedy koszmarny)oporna podściółka na brzuchu dzielnie się trzymała
Nie czułam się wtedy najpiękniej (szczególnie ze względu na stan biustu i ramion), jak widać pewne rzeczy nieraz trudno przeskoczyć i trzeba zaakceptować
.
do wakacji odzyskałam...również trochę biustu
, ale ostatnie 2 miesiące nie miałam możliwości trenować a rozjazdowy tryb przyczynił się do nietrzymania standardowej miski i ulegania pokusom, co jak każdy wie na sylwetce odbija się momentalnie
wakacje (stety) kończą się i wraca bardziej unormowany styl życia, co oznacza powrót do zdrowego odżywiania i utęsknionych treningów
przez krótki jeszcze czas skupię się na treningach interwałowych i aerobowych a od października wracam do ciężarów!
w diecie potrzebuję okiełznać ilość i żródła węgli
Waracając do trenigów siłowych celem stanie się zmniejszenie powakacyjnego obwodu w pasie
a dalej....zabaczymy

Dawno nie było mnie w dziennikach-jakieś dobre pół roku.
Kiedy 2 lata temu pojawiłam się pierwszy raz moim celem była redukcja, zakończona efektem m/w -15 kg, w ubiegłym roku o tej porze podjęłam mało efektywną próbę nabrania mięśni, co obnażyła noworoczna rzeźba.
A wszystko w walce o płaski brzuch i widoczne mięśnie, których mimo zejścia do 60kg przy wzroście 178cm nie zobaczyłam (jak widać na zamieszczonym zdjęciu z początku tego roku)....
Moj typ sylwetki to prostokąt, z tendencją do odkładania się tłuszczu na brzuchu,i mimo wychudzenia (bo wygląd np. ramion był wtedy koszmarny)oporna podściółka na brzuchu dzielnie się trzymała

Nie czułam się wtedy najpiękniej (szczególnie ze względu na stan biustu i ramion), jak widać pewne rzeczy nieraz trudno przeskoczyć i trzeba zaakceptować
.
do wakacji odzyskałam...również trochę biustu
, ale ostatnie 2 miesiące nie miałam możliwości trenować a rozjazdowy tryb przyczynił się do nietrzymania standardowej miski i ulegania pokusom, co jak każdy wie na sylwetce odbija się momentalnie
wakacje (stety) kończą się i wraca bardziej unormowany styl życia, co oznacza powrót do zdrowego odżywiania i utęsknionych treningów

przez krótki jeszcze czas skupię się na treningach interwałowych i aerobowych a od października wracam do ciężarów!
w diecie potrzebuję okiełznać ilość i żródła węgli
Waracając do trenigów siłowych celem stanie się zmniejszenie powakacyjnego obwodu w pasie
a dalej....zabaczymy

Krzysztof Piekarz
podobnie jak Ty jestem, prostokątem i tak jak Ty marzę o płaskim brzuchu i braku "boczków"- mówisz, że zeszłaś do 60kg?? OMG przy Twoim wzroście faktycznie chudo...a opona była?? hmm nie ma rady, chyba musimy się pogodzić z tym, że genetyki nie da się przeskoczyć
życzę powodzenia
, ta fotografia to właśnie owe 60kg, nie wiem na ile to coś czego nie da się przeskoczyć a na ile może nie trafione do końca podejście dietetyczno trenigowe
no nic, trzeba się cieszyć tym co się ma czyli długimi, zgrabnymi nogami i pracować nad resztą 