Od wtorku ruszyłam z nowym treningiem. Cały trening zrobiłam z trenerką, więc łatwiej mi było dobrać ciężar na początek. Najbardziej zależało mi, żeby dobrze wykonać przysiad, co myślę się udało, bo
zmęczenie mięśni nóg i tyłka mam już drugi dzień. Jedno ćwiczenie pomyliłam z ćwiczeniem z drugiego zestawu: zamiast wyprostu nóg na maszynie zrobiłam ściąganie drążka górnego do klatki, stąd w zestawieniu brak wpisanego obciążenia.
Wrzucam też miski z dwóch ostatnich dni. Trzymam się teraz rozkładu między 120-130/60/130-140. Obligue kazała mi dołożyć po 10g białka i węgli w miarę możliwości, więc tego się będę trzymać.
Trening mi się podobał-krótki w porównaniu z wcześniejszym, ale intensywny. Zobaczymy jaki będzie drugi z serii, trochę obawiam się martwego ciągu, ale mam nadzieję, ze będzie dziś na siłowni ktoś kto mi pomoże i oceni prawidłowość wykonywania.
Obawiam się trochę miski, bo od jakichś 2 tygodni boli mnie prawie codziennie żołądek i to o różnych porach dnia. Zaczęlo się w sobotę 3 tygodnie temu-pół przeleżałam. Myślałam, że to od zimnej wody z rana i teraz pilnuję, żeby rano wypić ciepłą herbatę (piję ogólnie tylko herbatę owocową i wodę), ale później ból też się pojawia. Przestałam robić rano jajecznicę z obawy, że może smażone na czczo mi nie służy i gotuję jajka, ale też nie, więc już koncepcji brakuje...czasem boję się coś zjeść, żeby się znowu nie zaczęło...ale jem-najwyżej będzie bolało. I bardzo często oddaję mocz-o tym pisałam już wcześniej, kiedyś mogłam wytrzymać bardzo długo, a teraz...tragedia, fakt, że więcej piję, ale bez przesady. Chyba muszę się wybrać do lekarza, choć tego nie znoszę.
No dobra, wygadałam się, ale żeby nie było-informuję o wszelkich dolegliwościach, może ma to jakieś znaczenie.
Ten pierwszy trening to taki trochę orientacyjny był dlatego w 2 ćwiczeniach były po 3 serie, bo na początku za małe obciążenie miałam.
