Ukłony dziewczęta.
Wczoraj byłam na 2(słownie: dwóch)imprezach urodzinowych.
Czystość miski zachowana - choć jest ona większa niż założenia. Natomiast nie dałam się skusić na żadne cukry proste - ciasteczka, ciasta i inne zdradzieckie ścierwusy

.
Myślę, że popłynęłam z ilością, bo w ciągu dnia nie miałam czasu na porządny kawał mięsa.
Wypiłam do tego jakieś 4 kieliszki czerwonego wina (troszkę ponad połowę butelki). Muszę sobie zrobić detoks od alkoholu jednak, bo to chyba jednak nie tak, że trzymając czystą miskę, popijam sobie. Bez sensu - do zmiany.
Załączam też miskę na dziś.
Dziś był trening.
Snatcha robiłam z dużą "eksplozywnością" i dał mi w kość potwornie. I progres w MC mi się podoba! Dzięki treningowi mogę sobie bezkarnie jeść owoce - w końcu świeże truskawki - na pewno nie pryskane
I jeszcze w ramach motywacji do zapyerdalania - być może nie tylko dla mnie - mój pasek

Jest to także dowód dla wszystkich niedowiarków, że na 1700 kcal da się chudnąć.
A, chciałam jeszcze dodać, że po raz pierwszy w życiu się na tę dziurkę zapinam
Zmieniony przez - pani_w_obuwniczym w dniu 2012-05-27 17:15:13