Pomiary robimy co tydzień aby kontrolować czy nasza dieta nie nadaje się do zmian. Można robić cięcia/zmiany jeśli po dwóch, trzech tygodniach nic się nie dzieje lub rośnie nie tam gdzie powinno. Każdy organizm jest inny więc metodą prób i błędów trzeba przyjąć bilans, który będzie dla Ciebie najlepszy
. Ja osobiście od samego początku lecę na tym samym (2 miesiące) i nic nie zmieniałam. Po to właśnie są tygodniowe pomiary żeby wiedzieć czy idzie się w dobrym kierunku
.
Co do treningu to masz jakąś konkretną rozpiskę? W ćwiczeniach co jakiś czas dobrze jest zrobić rotację. Będzie to bodziec dla organizmu. Oczywiście nie co trening ale np, co dwa tygodnie? Niektóre ćwiczenia wykonuje się w parach więc zależy jaki masz trening. Możesz dostosować go w taki sposób żeby nie biegać z góry na dół i odwrotnie.
. Ja osobiście od samego początku lecę na tym samym (2 miesiące) i nic nie zmieniałam. Po to właśnie są tygodniowe pomiary żeby wiedzieć czy idzie się w dobrym kierunku
. Co do treningu to masz jakąś konkretną rozpiskę? W ćwiczeniach co jakiś czas dobrze jest zrobić rotację. Będzie to bodziec dla organizmu. Oczywiście nie co trening ale np, co dwa tygodnie? Niektóre ćwiczenia wykonuje się w parach więc zależy jaki masz trening. Możesz dostosować go w taki sposób żeby nie biegać z góry na dół i odwrotnie.
http://www.sfd.pl/Monia.W.B/dziennik/Podsumowanie_str._38-t843554-s52.html
Walk like you have three men walking behind you.

Zjadłaś w ryżu czy w jakimś syfie?