Byłoby w miarę ok, tylko - brakuje Martwego Ciągu, wrzuciłbym zamiast wiosłowania przy czym przysiad wtedy przedni, czyli sztanga trzymana z przodu (ze względu na prostowniki) i zamiast drugiego wyciskania na barki (zza głowy), które jest często niebezpieczne wybrałbym raczej ćwiczenie na tylne aktony barków - unoszenie hantli w opadzie
Life is to short to be small :)
http://www.sfd.pl/Moja_siłownia_:_-t821837.html