Aktywność w ciągu dnia (cały tydzień): (praca/uczelnia/zajęcia domowe? O której trenuję, wstaję, kładę się spać? O której mam przerwy w pracy?)
Studiuję na dwóch kierunkach, jeden dzienny, drugi zaoczny. Na dziennych jestem 2 razy w tygodniu na uczelni około pół dnia, resztę tygodnia spędzam na nauce na drugi kierunek (prawo), na oglądaniu seriali i czytaniu książek. Raczej się nie ruszam za dużo
Uprawiane sporty, częstość i intensywność treningów, staż treningowy, sprzęt którym dysponuję (wyposażenie siłowni)
nie uprawiam, nie posiadam sprzętu
Stosowane wcześniej diety, ich wpływ na sylwetkę, obecne odżywianie
Chyba większość diet - kapuściana pare razy, kopenhaska, długo dukan, 1000 kcal, 600 kcal, SB, Atkinsa,
Szacuny
0
Napisanych postów
29
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
200
Witam, chciałabym prosić o poradę, gdyż do tej pory radziłam sobie sama ale utknęłam w martwym punkcie. Od zawsze miałam fazę na odchudzanie, stosowałam wiele różnych diet. Ostatnio byłam na Dukanie i dość długo po nim utrzymywałam wagę od 52 do 55 kg przy wzroście 162. Niestety zaczęłam tyć i w tej chwili przekroczyłam i to sporo wagę 60 kg (ostatnio ważyłam się przy 63, a teraz nie mam odwagi spojrzeć bo będę mieć doła dni kilka, pewnie ważę około 65. Od tych kilku miesięcy gdy przytyłam podjęłam desperackie próby odchudzania, tydzień na kapuście, trochę Dukan, 1000 kcal. Ale mojemu organizmowi odbiło i teraz albo nie chudnę, albo chudnę mega wolno. Z tej całej złości i bezsilności odpuściłam diety na święta i dlatego się nie ważę. Tak to moja waga wahała się od 60 do 63 przy tych naprzemiennych dietach. Teraz nie wiem co robić. Zawsze działo się tak, że trzymałam dobrą wagę, gdy jakoś mi się przytyło parę kilo przechodziłam na dietę i szybko wracałam do normy...teraz dietowanie nie działa tak jak zawsze. Co zrobić żeby zmobilizować organizm do ponownego chudnięcia? Chciałabym w miarę szybko się z tym uporać, bo przyznam że nie jestem przyzwyczajona do takiego wyglądu i znajomi mi dokuczają :D Jeżeli mój post wygląda infantylnie i chaotycznie to przepraszam, piszę w biegu. Aaaa i mam mało czasu żeby zorganizować sobie wysiłek fizyczny (w sumie to mało kasy na fitness, ale coś może bym zorganizowała. Mam 23 lata, studiuję na dwóch kierunkach, jednym dość ciężkim, więc sporo czasu spędzam siedząc nad książkami godzinami ;/
No i sedno sprawy - jak po wielu dietach dać swojemu organizmowi kopa, aby znów zaczął chudnąć? Jak to wszystko zorganizować, aby było widać efekty, żeby znowu nie skapitulować?
Szacuny
0
Napisanych postów
29
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
200
Może z masłem dadzą się przełknąć, dzięki :) Ogórki na occie robiłam sama w wakacje i nie daję cukru do zalewy, ale niestety w papryce w zalewie jest i miód i cukier to zrezygnuję :( A taka pyszna, że aż żal :D
No i ćwiczenia fizyczne. Czyli jednak będziesz musiała się trochę poruszać. A i permanentnie zapomnij o Dukanach, kopenchadzkich, owocowych i innych niedorzecznych zboczeniach żywieniowych.
Zmieniony przez - Orson_lol w dniu 2011-12-27 12:50:30
Poza tym przeczytaj linki z regulaminu, z nich się dowiesz jak jeśc zdrowo i jak poradzić sobie po tylu dietach....
Niestety wyrządziłas wiele złego swojemu organizmowi i łatwo nie będzie, jedyny ratunek to zmiana nawyków żywieniowych na stałe, rozbujanie metabolizmu, bo zapewne masz go w opłakanym stanie no i ćwiczenia fizyczne.
Zmieniony przez - rallygunia w dniu 2011-12-27 13:10:05
Szacuny
0
Napisanych postów
29
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
200
Niestety nie dam rady z kasy jaką mogę dysponować na studiach ułożyć aż takich diet. Już na Dukanie było ciężko. Dzięki za pomoc, artykuły ciekawe, lecz mnie raczej nie pomogą. Takie rzeczy dla początkujących jak ograniczenie smażenia, cukru, tłuszczu itp to nie dla mnie, gdyż, nie używam cukru w ogóle od lat, nie smażę w ogóle, chyba że na teflonie bez tłuszczu, nie jadam tłustych rzeczy, nie używam margaryny a jak jem chleb to tylko ciemny i to jak jestem w domu rodzinnym bo na studiach nie. Na studiach nie gotuję na co dzień, jem na śniadanie placek z otrąb, jakieś jogurty naturalne o obniżonej ilości tłuszczu, owoce, wżywa. Tak jest zazwyczaj, przez cały rok studencki od lat 4 i wtedy trzymałam wagę. Potem wracałam do domu rodzinnego, tyłam, jechałam na studia i znowu chudłam. Teraz jestem smokiem bo byłam około pół roku w domu rodzinnym i jadłam to co się gotowało plus ciasta pieczone przez mamę (nie wiem co mi odbiło). I dlatego normalne rzeczy nie dzialaja.
Szacuny
11
Napisanych postów
4779
Wiek
40 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
28961
Przeczytałaś te artykuły?wiesz o czym są?chyba nie bardzo skoro uważasz, że nic Ci nei pomogą i wszystko wiesz......już w pierwszym artykule z regulaminu są informacje jak sobie radzić po tylu dietach....
Dieta zdrowa wcale nei musi być droga, nikt Ci nei każe jeść codziennie łososia czy krewetek.....
Poza tym dieta zdrowa wcale nie oznacza rezygnacji z tłustych rzeczy, mało tego, wszelkie jogurty light są do d.py
Poprosiłam o Twój przykąłdowy jadłospis m.in. po to by określić co jesz i jakie ilości jesz, czy jesteś na głodówce czy zdrowo się odżywiasz (większośc dziewczyn które tu się pojawia, uważa że jest zdrowo, a okazuje się, że je albo za mało, albo syf albo i jedno i drugie).
Szacuny
0
Napisanych postów
29
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
200
Nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi i od razu zaatakowałaś do tego sugerując albo niski poziom inteligencji/ nieumiejętność czytania ze zrozumieniem/ kłamstwo (sugestia dotycząca czytania artykułów). Tak się składa, że przeczytałam tylko artykuły od Orsona, bo Twojej wypowiedzi wtedy nie zauważyłam. Było w nich kilka informacji dot. sytuacji podobnych do mojej ale sporo informacji o osobach zaczynających dietę i stąd sformułowanie że mi to nie pomoże. Nigdzie nie napisałam, że wszystko wiem, bo jakbym wiedziała to bym się tu nie pojawiła. Bardzo długo zbierałam się żeby napisać w takim miejscu bo wstydziłam się swojej sytuacji i głupoty. Jak widać osoby o większej wiedzy na dany temat lubią "atakować". Już niedługo będę specjalistą w swojej dziedzinie, mam nadzieję, że nie udzieli mi się takie zachowanie.
Szacuny
11
Napisanych postów
4779
Wiek
40 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
28961
Nikt Cię tu nie atakuje i nie wiem dlaczego uznałaś to za atak....moje pytana o to czy przeczytałaś tez nei były wyczarowane z powietrza, lecz po prostu widać od razu było, że nei czytałas tego co ja podałam....... Zwykłe nieporozumienie...zamiast Twojego elabotaru wystarczyło napisać np. "moja wypowiedź dotyczyła tego co napisał Orson, Twojej nie widziałam".......
Wróżką nie jestem, by wiedzieć, że Twoja wypowiedź dotyczy tego co polecił Ci Orson....więc to nie to, że nei zrozumiałam, a to, że nie wiedziałam, że nie odnosi się ona do mojej wypowiedzi....
Także spokojnie, bo (jeszcze mnie nie znasz) ja tu chyba jestem jedną ze spokojniejszych i przyjaźniej nastawionych osóbi uwierz mi ale wcale nei lubię atakować
To oraz "Odchudzanie łopatologicznie" jest jak Biblia
I nie mów, proszę, że to już wiesz i nie jesteś początkująca. Od prawie roku jem wg zasad tego forum a dalej zaglądam do tych tematów bo w nich znajdują się wszystkie informacje na temat zdrowego żywienia. A skoro piszesz, że rano jesz placki z otrąb i wciągasz nabiał light oraz unikasz tłuszczu, to znaczy że masz poważne braki w tym temacie. Dla osób z zewnątrz to jest zawsze ogromna rewolucja w kuchni.
Pamiętaj, że w Twoim interesie jest zdobycie jak największej wiedzy - a ona tutaj jest, tylko nikt jej nie poda na tacy, trzeba poświęcić na to trochę czasu. To wszystko musi mieć głowę, zresztą sama widzisz jak to wyglądało przy wariackich dietach. W końcu organizm powiedział dość.
Wyślij jak najszybciej zrzut swojego przykładowego jadłospisu i zdjęcia sylwetki bo bez tego nikt nie wywróży jak wygląda Twoja sytuacja i co powinnaś zmienić. Powodzenia życzę