Drodzy Czytelnicy,
Pewnego wieczoru, robiąc zimowe zapasy w sklepie SFD, z pewnym smutkiem skonstatowałem brak mojego ulubionego białka
SFD WPC Protein Plus. Trudno, pomyślałem, świat idzie do przodu, surowce drożeją (złoto, miedź i węgiel przed zimą), więc pewnie WPC nie wróci i trzeba kupić co jest, czyli tytułowy miks białek. Nie ma problemu. Ale na wszelki wypadek kupiłem jedną folię. Smak waniliowy.
Pierwsze wrażenie po wyjęciu z pudła: folia ze struną. No brawo, plus. Ponieważ miałem jeszcze zapas WPC, więc nowy nabytek trafił do podręcznego składziku na kilka tygodni.
Otwarłem tydzień temu. Zdziwiłem się konsystencją (drobny, przypominający gładź gipsową, delikatny pył, który sobie od razu rozniosłem po blacie niechcący) oraz obecnością miarki (kolejny plus, mimo, że to już kolejna miarka w moich zbiorach). Potem było gorzej. Po wsypaniu do shakera i zalaniu wodą zyskało, ku memu zdziwieniu, kolor kanarkowożółty. Ale nie kolor jest istotny, pomyślałem. Zamieszałem, zapieniło się, ale nie piana jest istotna, pomyślałem. Powąchałem - pachniało miksem hurtowni farmaceutycznej i zakładów ciężkiej syntezy organicznej w Kędzierzynie-Koźlu. W trzecim planie pojawiał się aromat etylowaniliny identyczny z naturalnym. Ale nie zapach jest istotny, pomyślałem i wziąłem tęgi łyk. W ustach poczułem smak mąki i bliżej nieokreślonych związków organicznych niespotykanych w naturalnej żywności. Po wanilii ani śladu. Teraz zapieniłem się ja. Próbowałem od tego czasu także rozpuszczania w mleku (bez większej poprawy) oraz klasycznego mego zabiegu, czyli dodania szczypty naturalnego kakao dla "uczekoladowienia" smaku (dlatego kupuję białka waniliowe). Dodanie czekolady pod względem zapachu poprawiło białko tyle, co dodanie kakao do etyliny, za to rozpuszczalność spadła gwałtownie poprzez utworzenie zawiesiny grudek, które po kilku minutach pracy shakerem przekształciłem w pianę.
Podsumowując: to najgorsza odżywka do czasu konserw dla Wermachtu w 1944 roku (matriks psów i szczurów w proszku). Jest mi niewymownie przykro, że SFD, które firmuje tak dobre produkty, jak wspomniany na wtępie WPC Protein Plus i BCAA Pure, wstawia swoje logo na produkcie przeznaczonym dla marketów budowlanych do działu "tynkarstwo".
Niestety, z uwagi na rewelacyjną (lub leninowsko - rewolucyjną) strukturę ankiety przewidującą ocenę "dobry" jako najniższą, nie mogłem wyrazić swej niechęci inaczej, jak tylko pisząc powyższy elaborat. Zdaję sobie sprawę, że zaraz wjedzie na mnie tabun specjalistów pouczających mnie, że "tak musi być", ale trudno. Jeden pan z innej firmy próbował mnie przekonać, że BCAA musi utworzyć w wodzie niesmacznego gluta, więc ich produkt jest w porządku, ale SFDowe BCAA zadaje temu kłam rozpuszczając się do imentu. Podobnie pewnie i tu - dałoby się coś zrobić, ale nie zrobiono niczego, tylko wsypano proszek do folii i "wysłano na sklep". Szkoda.
Z poważaniem,
Transi