Wlasnie wcinam batona z 3ciej produkcji,oto moje spostrzezenia:
-w pierwszej wersji dalem
za duzo wody i bialka-wyszly bardzo klejace i zaraz po wyjeciu z zamrazarki byly klejace na wierzchu a ciagle twarde w srodku..
-w drugiej wersji wyszly idealne,pominalem siemie lniane,zmiejszylem ilosc bialka do 8 miarek na 500ml platkow owsianych,3 lyzki miodu i dwie czubate masla orzecjho9wego,a wody dodawalem w trakcie mieszania po ok 50 ml ,i tak po 3-4 dodaniach mialem twarda mase,oczywiscie z migdalami i rodzynkami,,nawet przed wlozeniem do lodowki czy tez zamrazarki byly juz gotowe do jezdzenia i krojenia
-w trzeciej odslonie przesadzilem z woda,tzn dodalem chyba z 50 ml za duzo i mam batoniki mieciutkie i brudzace,choc nadal ok
Podsumowujac:
wersja nr 2 byla najlepsza,nalezy byc ostroznym z woda,tudziez z mlekiem,wersji smakowych jest tyle ilu smakoszy:)
masa ma byc twarda od razu po dokladnym wymieszaniu,,nalezy wyp[osrodkowac pomiedzy etapem ,kiedy znika proszek z bialka i jeszcze nie jest swiecaca masa,wtedy uzyskujemy doskonala wersje:) smacznego!