Witam.
Trenuję już MMA przez jakieś 3 miesiące (wiadomo mało :) ) Chodzi mi tu o parter, bo w stójce radzę sobie nieźle, ale dół to dla mnie męczące przeżycie. Jakoś nie umiem wypychać przeciwników itp. wiadomo siłka w domu jest i ćwiczę treningiem Lafaya już trochę (teraz mam przerwę), ale co jeszcze żeby coś reprezentować w parterze, bo każdy mnie kładzie. Jak jestem na dole i ktoś mnie z góry obkłada to nie kiedy się duszę i muszę odklepać chodź wiem, że każde odklepanie to dla mnie słabsza reputacja. Też w tym trochę jest psychiki, bo zawsze jak na początku jest walka o pozycję to boję się pierwszy zaatakować w parterze tak samo. Dopiero jak mi ktoś mocno przypi***oli to wtedy rzucam się jak jakiś poj**any ale oczywiście z kontrolowaniem siebie z kontrolowaniem i wtedy już coś kminie a jak jest walka z słabszym co nie umie przywalić to zawsze przegrywam, bo nie chce nikomu krzywdy zrobić. Co robić z psychiką ? Da się to jakoś zmienić ? I co robić też z tym jak parter jest na górze ja na dole i jak mnie złapie w niekorzystnej pozycji to się tak jakby "duszę" i muszę odklepać, bo już nie wytrzymuję.
Sogacz za dobrą, wyjaśnioną wypowiedź :)
(jak nie dam szybko to sory, bo teraz rzadko jestem na kompie)
Trenuję już MMA przez jakieś 3 miesiące (wiadomo mało :) ) Chodzi mi tu o parter, bo w stójce radzę sobie nieźle, ale dół to dla mnie męczące przeżycie. Jakoś nie umiem wypychać przeciwników itp. wiadomo siłka w domu jest i ćwiczę treningiem Lafaya już trochę (teraz mam przerwę), ale co jeszcze żeby coś reprezentować w parterze, bo każdy mnie kładzie. Jak jestem na dole i ktoś mnie z góry obkłada to nie kiedy się duszę i muszę odklepać chodź wiem, że każde odklepanie to dla mnie słabsza reputacja. Też w tym trochę jest psychiki, bo zawsze jak na początku jest walka o pozycję to boję się pierwszy zaatakować w parterze tak samo. Dopiero jak mi ktoś mocno przypi***oli to wtedy rzucam się jak jakiś poj**any ale oczywiście z kontrolowaniem siebie z kontrolowaniem i wtedy już coś kminie a jak jest walka z słabszym co nie umie przywalić to zawsze przegrywam, bo nie chce nikomu krzywdy zrobić. Co robić z psychiką ? Da się to jakoś zmienić ? I co robić też z tym jak parter jest na górze ja na dole i jak mnie złapie w niekorzystnej pozycji to się tak jakby "duszę" i muszę odklepać, bo już nie wytrzymuję.
Sogacz za dobrą, wyjaśnioną wypowiedź :)
(jak nie dam szybko to sory, bo teraz rzadko jestem na kompie)
Krzysztof Piekarz
wszystkiego po kolei zdążysz sie nauczyć.