Szacuny
0
Napisanych postów
7
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
181
Witam, niedawno mialem rekonstrukcje wiezadla krzyzowego po rehabilitacji zaczynam ostrzej cwiczyc na poczatku basen potem chce isc na silownie jakie suple sobie kupic na poczatek chodzi głownie o wzmocnienie miesni co polecacie w takiej sytuacji ? Mam 17 lat 171cm wzrostu i 60kg wagi
Zmieniony przez - Deerth w dniu 2011-09-20 19:08:25
Szacuny
0
Napisanych postów
7
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
181
wlasnie musze go zapytac konkternie o suple bo mi powiedzial ze basen za pare tygodni i potem silownia, wlasnie nie wiedzialem gdzie taki temat wsadzic
Szacuny
0
Napisanych postów
146
Wiek
39 lat
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
3359
Po takim zabiegu przez pewien okres nie mozna obciazac zbyt kolana.
Sporo zalezy w jakim stanie miales miesnie przed operacja?
Jesli nie ma jakis zanikow itp to jest juz dobrze.
Cwicz najlepiej na suwnicy z malymi ciezarami. Rower bedzie tez idealny. Na poczatek moze byc stacjonarny.
Na reszte cwiczen musi ci pozwilic lekarz.
Z mojego doswiadczenia rehabilitacje i te wszystkie cwiczenia na wyciagach, elektrostymulacje niewiele pomagaja.
Szacuny
4
Napisanych postów
339
Wiek
39 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
10603
Mi dzis minely 2 tyg od rekonstrukcji wiezadla krzyzowego przedniego. Lekarz pozwolil mi cwiczyc na silowni tyle ze sama góre , robie cwiczenia z mniejszym obciazeniem na lezaco i na siedzaco ale wykonuje wieksza ilosc powtórzeń. Ale cwiczenia miesni nog czy basen tak samo powiedzial mi ze po 2 miesiacach. Rehabilitacje mam od tygodnia. Co do odzywek to nie ma co narazie brac cwicz sobie bez a gdy juz odstawisz stabilizator wtedy mozesz cos myslec na ten temat.
Szacuny
0
Napisanych postów
146
Wiek
39 lat
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
3359
Mnie rekonstrukcje robil lekarz wisly. Wogole w klinice wisly krakow sie leczylem.
Po 3 miesiacach pilkarze wracaja do treningow na boisku. Tak mi mowil.
Tak ze cwiczenia po 2 miesiacach to troche za dlugo "odpoczywania" w stabilizatorze.
Jednak do niczego nie namawiam...