). Biorę 1,5 miarki (trzecia porcja - trzeci trening) - kosi mnie aż za bardzo. Jakieś dziwne schizy w głowie, dziwne myśli, idę na pakę i cieszę się do ludzi jak idiota, sam nie wiem czemu, skaczę z płytki na płytkę, idę po krawężnikach, dosłownie czuję się jak naćpany. po 20 minutach od wypicia 1,5 porcji na krótką chwilę czerwony kark i prawie całe ramiona. Pieczenie/swędzenie jakby po poparzeniu od słońca. Można wtedy zwariować. Co jest? Jak to mam brać, żeby było optymalnie? Dlaczego mój organizm tak nieprzeciętnie reaguje na tego typu suplementy? Jedna miarka za mało, 1,5 miarki za dużo... WTF???
Nie kłóć się z mądrym, nie dyskutuj z idiotą.
Krzysztof Piekarz