1. Czy do treningu FBW wprowadzać ćwiczenia na biceps?
Tak, ale specjalne. Niestety, nie spotkałem zestawów ćwiczeń specjalnych pod kątem różnych dyscyplin, więc trudno mi opisywać różnicę między ćwiczeniem wszechstronnym, ukierunkowanym i specjalnym, dlatego też noszę się z zamiarem uruchomienia strony z taką tematyką. Wszystkie ćwiczenia, które spotkałem w necie są ćwiczeniami wszechstronnymi. Np. nie widzę podobieństwa pomiędzy powyższymi ćwiczeniami z np. uderzeniem, bo mimo, że mięśnie pracują podobne, to podrzut sztangi jest w kierunku do góry, a uderzamy zazwyczaj do przodu. Poza tym w podrzucie opór jest na początku i na końcu amortyzacja. W uderzeniu od początku do 90% długości drogi ruchu ręka przemieszcza się w powietrzu, czyli opór jest znikomy, a następnie trafia na przeszkodę w postaci ciała przeciwnika i opór jest maksymalny, z lekkim przemieszczeniem i kontynuacją ruchu (nie ma amortyzacji). To tak wywód na temat tego, dlaczego ćwiczenie ogólne nie działa w zakresie specjalnym. To tak, jakbyśmy chcieli wykopać dołek pod jedną cebulkę przy pomocy koparki budowlanej.
3. Czy ostatecznie redukcja masy musi oznaczać spadek siły? bo pojawiły się u was 2 teorie.
Zahaczamy tu o szczegóły teorii sportu. Trzeba określić cel pierwszo-, drugo- i trzecioplanowy, a następnie realizować w cyklach z akcentami na te cele. Wszystkiego na raz nie da się dobrze wyćwiczyć, bo jest to system naczyń połączonych. Pytanie brzmi: O jaką siłę Ci chodzi? Czy siłę uderzenia, rzutu, duszenia (specjalną), czy siłę w rwaniu, podrzucie, przysiadzie, czy wyciskaniu (ogólną). Albo jedno, albo drugie. U sportowców, kiedy rozpoczyna się makrocykl na początku stawia się na siłę ogólną, a potem w miarę zbliżania się do zawodów finałowych, kiedy osiągamy szczyt formy, maksymalna jest siła specjalna, wówczas wynik idzie w górę, mimo, że siła ogólna spada. Jeśli celem pierwszoplanowym jest ogólnorozwojówka, to wszystkie powyższe ćwiczenia są ok, ale wówczas można tu podłączyć wszystko. Trenerzy, którzy pokazują na YouTubie ćwiczenia, reklamowane jako niesamowite, olimpijskie i w ogóle, powinni pokazać rozpiskę planu rocznego poszczególnych zawodników i można to wówczas oceniać, czy to jest dobre pod kątem statystyki, czyli skuteczności danego ćwiczenia, czy programu. Jeśli ktoś mi mówi, że na mnie to działa, to jest tylko szansa jak jeden do sześciu miliardów, że to działa. Co do tabaty, to sprawdzę, co o tym mówią w takich czasopismach, jak "Trener" i "Sport wyczynowy". Jeśli coś jest od wszystkiego, to tak naprawdę jest do niczego.
4. Czy budowa czystej, suchej masy mięśniowej, przy moim zaangażowaniu w sporty walki, jest możliwa?
Pytanie, czy jest konieczna. Jeśli idzie o "chwytaczy" na macie, to jak najbardziej tak - idzie o walkę sportową, gdzie jest sędzia, rundy itd. Jeśli skupiamy się na walce na ulicy, to raczej nie. Tu jest ważniejsza szybkość, antycypacja - czytanie ruchów przeciwnika, bezwzględność i psychiczne nastawienie. Oczywiście na niektórych masa działa paraliżująco, więc możesz nad nią popracować. Gorzej, jak staniesz do walki z cwaniakiem, który nie ma żadnych oporów. Masa na nim nie zrobi wrażenia, a wówczas będzie potrzebna technika i szybkość.
Co do zrobienia kilkudziesięciu powtórzeń jakiegoś ćwiczenia i zasapaniu się, to samo sapanie nie jest objawem spalanej tkanki tłuszczowej. Z tymi ćwiczeniami "olimpijskimi" w których ćwiczy się w zakresie kwasomlekowym, a
spala tłuszcz, to także panowie trenerzy nie dopowiadają pewnych kwestii. Samo to, że organizm zawodowca, który trenuje od 12 lat działa inaczej, niż człowieka uprawiającego regularnie ćwiczenia i takiego, który nic nie robi. Np. procesy tlenowe w pływaniu uruchamiają się po około 3-5 minutach spokojnego, regularnego ruchu. w 1992 roku na Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie przeprowadzono badania wśród finalistów pływackich sprinterów nad wykorzystaniem tlenu. Okazało się, że po starcie tacy pływacy stan wypalania tłuszczu osiągnęli po 5-7 sek. !