Osoby zaawansowane, które znają doskonale swoje ciało i posiadają znaczny staż treningowy, często trenują bez wyraźnego schematu, wykorzystując czucie mięśniowe, jak i reakcje organizmu na bodźce zadawane na treningu. Tego typu podejście nazywane jest treningiem intuicyjnym, który polega na tym, aby wykorzystywać taką objętość wysiłkową, jaka jest konieczna do uzyskania efektu hipertrofii mięśniowej.

Czym jest trening intuicyjny?

Przede wszystkim należy zaznaczyć, że trening intuicyjny nie polega na tym, że idziesz na siłownię i dopiero będziesz wiedział co masz robić, gdy wejdziesz na salę z ciężarami po rozgrzewce. Jest to metoda, która polega na dopasowaniu objętości wysiłkowej podczas sesji treningowej w zależności od tego, jak Twoje ciało reaguje na wysiłek. Oznacza to, że mając “dobry dzień”, objętość treningowa może znacznie wzrastać, gdyż mięsień będzie lepiej reagował na bodziec treningowy, niż w przypadku, gdy czujemy, że nie do końca wyrobiliśmy się z regeneracją.

Co więcej, oprócz samej objętości treningowej dobór ćwiczeń też będzie zależał od tego, jak będziemy czuć mięśnie podczas wysiłku. Na przykład wykonując trening mięśni piersiowych, ważna będzie rejonizacja wysiłku w zależności od aktonów, jakie chcemy pobudzić do wzrostu. Tak samo podczas treningu grzbietu możemy czuć, że najszersze wykonały już kawał solidnej pracy, ale mięśnie znajdujące się przy kręgosłupie, czyli grubość grzbietu, wymagają jeszcze pracy podczas treningu, wtedy zamieniamy ćwiczenia i skupiamy się właśnie na tych rejonach, które czujemy, że są niedotrenowane.

Należy pamiętać, że wykorzystanie większej objętości treningowej może wiązać się z tym, że kolejny trening będzie wymagał od nas nieco mniejszej aktywności tak, aby nie przesadzić z możliwościami regeneracyjnymi. Jeden dzień na 110% wymusi kolejny na 90% lub 80%, więc należy pamiętać o tym, gdy trenujemy tego typu sposobem.

Kto może sobie na niego pozwolić?

Trening intuicyjny adresowany jest dla osób zaawansowanych. Potrzeba nie tylko kilku lat stażu treningowego, ale i doświadczenia, które pozwoli na to, aby ocenić możliwości wysiłkowe, jak i pozwoli na to, aby ocenić poziom zmęczenia podczas treningu. Niezwykle ważne jest połączenie muscle-mind, które polega na pełnej kontroli pracy mięśnia, poprzez podwyższone czucie mięśniowe.

Niestety osoby początkujące czy średniozaawansowane powinny trzymać się utartych schematów, kontrolować objętość treningową tak, aby nie przesadzić i nie doprowadzić się do szybkiego przetrenowania i zahamowania efektów.

Jakie są najczęstsze błędy w korzystaniu z tego rozwiązania?

Osoby podchodzące do treningu intuicyjnego najczęściej popełniają błąd w postaci braku schematu, zarysu treningu, co do bazy ćwiczeń. To, że trenujemy intuicyjnie, nie zwalnia nas z obowiązku, aby mieć pewien zarys treningowy, który skłoni nas do pewnej powtarzalności treningowej. Pozwoli to na progresowanie w bazowych ćwiczeniach. Wykonywanie tego, co nam się podoba na każdym treningu sprawi, że nie do końca będziemy w stanie zaplanować progresję, jak i stymulować siłę do wzrostu.

Programując więc trening siłowy na pewno powinieneś wykorzystać podstawowe boje, które najlepiej stymulują hipertrofię mięśniową i pozwalają na rozwój sylwetki.

Dopiero reszta ćwiczeń, które uzupełniają schemat główny, powinna bazować na tym, co aktualnie czujesz podczas wysiłku. Oznacza to, że gdy po jednej ciężkiej serii uginań przedramion ze sztangą czujesz, że Twoje mięśnie już płoną żywym ogniem, niekoniecznie wykonywanie kolejnych dwóch ćwiczeń z taką samą objętością będzie uzasadnione. Jednak musisz znać na tyle swój organizm, aby wiedzieć, czy faktycznie ta jedna seria uginań wystarczy, aby mięsień rósł.

Podsumowanie

Trening intuicyjny jest to sposób na to, aby wykorzystać to, co mówi Twoje ciało podczas wysiłku. Oznacza to, że czytając sygnały mięśniowe możesz dostosować trening tak, aby właśnie wykorzystać mocne lub słabe strony danego dnia i tego, co Twoje mięśnie chcą Ci przekazać. Gdy czujesz się na siłach, wiesz że możesz danego dnia pozwolić sobie na więcej, to trenuj tak, jak mówi Twój organizm. Czujesz się słabo, ćwicz lekko, a wyjdziesz na tym dużo korzystniej, niż w przypadku trenowania na 100% możliwości.

Komentarze (0)