Według słownika PWN funkcjonalny to znaczy, „dobrze spełniający swoją funkcję” lub „dotyczący funkcjonowania lub funkcji czegoś w jakimś systemie”. Często spotyka się stwierdzenia, iż trening kulturystyczny jest niefunkcjonalny. Jako jego przeciwieństwo, rzekomo nad wyraz funkcjonalne podaje się treningi np. CrossFit.

  1. Trening czy konkurs absurdów?
  2. Trening, a wzmacnianie całego ciała
  3. Trening imitujący codzienne ruchy
  4. Trening, a ryzyko kontuzji
  5. Trening, a koordynacja ruchowa
  6. Trening funkcjonalny, a mięśnie głębokie
  7. Wpływ treningu na sylwetkę
  8. Podsumowanie 

Trening czy konkurs absurdów?

trening siłowy - akrobacje

Ostatnio widziałem film, na którym Cory Robinson wykonywał przysiad przedni ze sztangą na jednej nodze. Później pokazywał, że wykorzystuje taki ruch do siadania na jednej nodze, na brzegu basenu trzymając na rękach dziecko. Inna kobieta pokazywała martwy ciąg z kettlebellem (symbolicznym) i później podnoszenie torby z zakupami.

Chwilę później wyciskanie tego samego (prawie różowego) kettla nad głowę i wstawianie na półkę garnka z zupą. Konkurs absurdów wygrała, wykonując przysiad z gumą i boczne odwiedzenie nogi, a później pokazała podnoszenie przedmiotu z ziemi i zamknięcie drzwi rodzajem bocznego pchnięcia stopą. No tak, bo codziennie robisz takie ewolucje, zamiast najpierw zamknąć drzwi, a później podnosić przedmioty.

https://www.facebook.com/reel/6858862664162462/

Film: trening funkcjonalny.

Trening, a wzmacnianie całego ciała

„Trening funkcjonalny wzmacnia mięśnie całego ciała”

W rzeczywistości, każdy kompletny trening siłowy wzmacnia mięśnie, ale na pewno nie całego ciała, tylko wybranych, najważniejszych grup.  Z pewnością trening kulturystyczny na odpowiednim ciężarze roboczym jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem od "treningu funkcjonalnego” z gumami oporowymi, woreczkami z piaskiem czy mini kettlebells.

Trening imitujący codzienne ruchy

„Trening funkcjonalny polega na imitowaniu ruchów, które wykonujemy na co dzień”

trening bicepsów - modlitewnik

W rzeczywistości nawet najmniej „funkcjonalne” ruchy w treningu kulturystycznym (np. szrugsy ze sztangą, uginanie przedramion na modlitewniku, prostowanie ramion z rączką wyciągu i wspięcia na palce) znajdują później przełożenie na codzienne funkcjonowanie zawodnika. Chociażby pod względem profilaktyki kontuzji, łydki są wykorzystywane do chodzenia, bicepsy w wielu czynnościach (picie napoju, podnoszenie telefonu, chwytanie plecaka, podnoszenie roweru, podnoszenie dowolnego ciężaru z ziemi itd.).

Ironizując, a jeśli u kogoś praca jest związana ze wsiadaniem i wysiadaniem z samochodu, to co? Na treningu siłowym ma wykonywać półprzysiady z imitacją wsiadania do pojazdu? Będziemy imitować ruch otwierania i zamykania drzwi? A co, jeśli powiem, że „na co dzień” kopię i uderzam rękoma, to jaki rodzaj treningu funkcjonalnego zostanie mi zaoferowany? Albo, że „na co dzień” wykonuję dźwignie, duszenia i rzuty, jak się do tego będą miały „najbardziej funkcjonalne ruchy” przedstawione przez „panią_fizjotrener”?

Polecamy również: Ile razy w tygodniu trenować i jaki plan treningowy wybrać?

Nie ma sensu imitować tych ruchów, lepiej je wykonywać, uderzenia np. na worku, tarczach, duszenia z partnerem lub chociaż na manekinie. Nie zawsze imitowanie ruchów wykonywanych w pracy ma sens, może przyczyniać się do pogłębiania dysproporcji. Jeśli ktoś pół dnia pracuje siekierą, rąbiąc drwa, to zaproponujemy mu jeszcze uderzanie młotem w opony? A jeśli ktoś pół dnia biega i jeździ na rowerze, to zaproponujemy mu trenażer rowerowy, rower spinningowy naprzemiennie z bieżnią? Nonsens.

Trening, a ryzyko kontuzji

„Trening funkcjonalny zmniejsza ryzyko kontuzji podczas codziennych wyzwań”.

kettlebells - kobieta

W rzeczywistości znacznie większe ryzyko jest związane z treningiem, niż z „codziennymi wyzwaniami”, chyba że ktoś codziennie pracuje na wysokości, pod wodą, jeździ zawodowo samochodem, pracuje z materiałami wybuchowymi czy dzikimi zwierzętami. Niemniej każdy rodzaj treningu kulturystycznego zmniejsza ryzyko kontuzji, bo wzmacniamy mięśnie, w tym używane do podnoszenia, przenoszenia, zginania i prostowania stawów kolanowych, chodzenia, siadania itd. Więc jest to z gruntu błędny argument. Znacznie lepszą profilaktykę będzie stanowił progresywny trening kulturystyczny, a nie ewolucje z mini kettlebells.

Polecamy również: Jak się pozbyć tłuszczu na lato? Prawda czy fałsz?

Trening, a koordynacja ruchowa

„Trening funkcjonalny poprawia koordynację”.

W rzeczywistości nawet najmniej funkcjonalne ruchy w treningu kulturystycznym mają wpływ na poprawę koordynacji. Musisz wpływać na synchronizację ruchu kończyn, oddychasz, używasz wzroku, a więc to wszystko musi być ze sobą zgrane, samo podnoszenie sztangi z ziemi czy hantli ze stojaków to ćwiczenie koordynacyjne.

Trening funkcjonalny, a mięśnie głębokie

„Trening funkcjonalny mocno angażuje i wzmacnia mięśnie głębokie”.

I tu „pani_fizjotrener” pokazała ćwiczenia z symbolicznymi ciężarami, które nie mają praktycznie żadnego wpływu na mięśnie głębokie! Przysiady bez ciężaru z gumą oporową, wyciskanie symbolicznego kettla nad głowę czy martwy ciąg z ciężarem 7-8 kg? Gwarantuję, że trening kulturystyczny jest tu 100 razy bardziej funkcjonalny. Nawet nie wspominam o treningu podnoszenia ciężarów czy trójboju siłowego.

Widziałem kobiety, które wykonują martwy ciąg z ciężarem 100-120 kg w seriach. Co mocniej zaangażuje i wzmocni mięśnie brzucha i grzbietu? Takie kulturystyczne wyzwanie czy podnoszenie kettla ważącego mniej niż zakupy w sklepie? Jeśli ktoś koniecznie chce wzmacniać mięśnie głębokie, to wystarczają przysiady, martwy ciąg, wiosłowanie sztangą, wykroki, wyciskania ciężaru nad głowę czy przyciąganie sztangi do mostka, ze zwisu.

Wszędzie tam zachodzi konieczność stworzenia warunków Valsalvy, czyli nabrania powietrza do brzucha i usztywnienie tułowia (potężna praca mięśni skośnych brzucha, mięśni poprzecznych brzucha, mięśnia czworobocznego lędźwi, przepony oddechowej i przepony miednicznej). Na dodatek, im większy ciężar, tym większa praca ze strony prostowników grzbietu oraz szereg innych grup uczestniczących w stabilizowaniu ciała. Jeśli używa się symbolicznego ciężaru jak w filmie „pani_fizjotrener”, to praca mięśni stabilizujących jest żadna.

Wpływ treningu na sylwetkę

 „Trening funkcjonalny poprawia wygląd ciała, kształtuje sylwetkę, […] poprawa zdrowia, sprawności, siły, nastroju”.

W rzeczywistości, każdy kompletny trening siłowy kształtuje sylwetkę, wpływa na sprawność, siłę i nastrój. Podnoszenie symbolicznych odważników kulowych nie ma dużego wpływu na wzrost mięśni (wygląd ciała), a już na pewno nie na siłę, chyba że dla kogoś największym życiowym wyzwaniem jest chowanie do szafy garnków i podnoszenie papierowej torby z zakupami. Trening kulturystyczny wygrywa tu we wszystkich opisanych aspektach.

Podsumowanie 

W artykule nie chodzi mi o piętnowanie używania kettlebells czy gum oporowych. Odważniki kulowe dają niekiedy porównywalne efekty jak hantle i sztanga, ale tylko pod warunkiem, iż używa się znaczącego ciężaru. Podnoszenie mini odważników jest tak samo skuteczne, jak ćwiczenia z różowymi sztangielkami (1-2 kg). Naprawdę, większe efekty przyniesie trening z samą sztangą olimpijską (20 kg). To dla większości kobiet większe wyzwanie w porównaniu do mini odważników kulowych (kettlebells).

 

 

Zawarte treści mają charakter wyłącznie edukacyjny i informacyjny. Starannie dbamy o ich merytoryczną poprawność. Niemniej jednak, nie mają one na celu zastępować indywidualnej porady u specjalisty, dostosowanej do konkretnej sytuacji czytelnika.
Komentarze (1)
M-ka

Obrazowo i zabawnie pokazany temat.
Na marginesie - kto w ogóle wstawia ciężkie przedmioty na górne półki wiszących szafek. .. Samo w sobie to było śmieszne, bo w kuchni też powinna obowiązywać jakaś logika i zasady bezpieczeństwa, a to grozi wypadkiem (zrzuceniem sobie czegoś ciężkiego na głowę), urwaniem się szafki czy oblaniem zupą, a miejsce zupy jest na kuchence czy w lodówce, a nie w szafie nad głową...
Niedawno znajomy tak 'załatwił' sobie nową, drogą kuchenkę - postawił na wysokiej lodówce dużą szklaną butelkę i przy próbie przesunięcia lodówki spadła ona na szklany blat kuchenki i go strzaskała. Kilkaset funtów i sporo roboty za ten drobny błąd przeciw zasadom BHP, a i tak dobrze, że nikomu nie spadło to na głowę...
Jedną z zalet siłowni jest to, że uczy ona (przynajmniej teoretycznie) bezpiecznego obchodzenia się z ciężarami.
A autorzy treningów pseudofunkcjonalnych doszukują się sensu w bezsensownych albo wręcz niebezpiecznych aktywnościach.

1