Branch Warren we wrześniu ubiegłego roku doznał kontuzji bicepsa. Zlekceważył ją, myśląc, że to nic poważnego. Ból jednak nie odpuszczał, więc w końcu zdecydował się na operację. Dla jego fanów mamy dobre wiadomości! Na Instagramie opublikował post, w którym napisał, że jest na dobrej drodze do odzyskania pełnej sprawności. Warren wciąż wykonuje treningi jak zawodowiec, jednocześnie robiąc postępy na siłowni. Dla niego siłownia zawsze była ważną częścią jego życia, nawet po przejściu na emeryturę. Kulturysta znany jest z trenowania do granic wytrzymałości, używając przy tym dużych obciążeń.

"Uraz ramienia dobrze się kuruje, co tydzień przybieram na wadze, wielkości i sile. Trening i rehabilitacja dają mi kopa w tyłek i jestem na dobrej drodze do bycia znowu 100% sprawnym. Wszyscy wiecie, że jestem wojownikiem i nic nie stoi na przeszkodzie, aby wrócić i być lepszym niż kiedykolwiek!"

Nikt nie wątpi w jego determinację, by być w jeszcze lepszej formie niż przed urazem. Wszyscy wiedzą, że Branch Warren pracował całe życie nad swoją formą bardzo ciężko, ale niestety nigdy nie zdobył tytuły Mr. Olympia (w 2009 roku był drugi). Nie zmienia to faktu, że jest jednym z największych kulturystów wszechczasów. Przyznajcie sami, że forma jest godna pozazdroszczenia, jak na emeryta po urazie bicepsa.