Media obiegła piorunująca wiadomość: „Czerwone mięso szkodzi? Niekoniecznie...”. Od tylu lat naukowcy ostrzegają, iż czerwone mięso jest rakotwórcze (tak orzekła najpoważniejsza organizacja zajmująca się nowotworami, IARC). Ma też związek z wieloma innymi chorobami. Niektórzy spekulują, iż mięso ma związek z rozwojem cukrzycy (moim zdaniem wymaga to udowodnienia).

  1. Czy Bradley C. Johnston jest wiarygodny?
  2. Czy zmanipulowane badania na temat czerwonego mięsa są powszechne?
  3. Może Bradley C. Johnston i wsp. mają rację w sprawie czerwonego mięsa?

Co zrobili naukowcy, że nazywam to manipulacją roku? Powołali grono ekspertów w postaci: metodyków, lekarzy pierwszego kontaktu, internistów, osób nie związanych ze służbą zdrowia. W tym całym gronie znalazł się oficjalnie jeden (tak, jeden!) dietetyk. Z pewnością ekspertami od diety są pediatrzy czy lekarze chorób wewnętrznych. Z pewnością ekspertami od dietetyki są bioinformatycy. To przypadkowe grono ludzi podjęło się oceny, czy mięso jest szkodliwe dla zdrowia. Tak, to nie jest żart! Gratuluję państwu serdecznie. Po co IARC wydaje miliony, poświęca lata i publikuje kilkusetstronicowe raporty? Przecież można zrobić to prościej i powierzyć zadanie osobom, które są ekspertami, ale w zupełnie innej dziedzinie. Czy idąc z chorym zębem do lekarza wybierasz dentystę czy kardiologa? No właśnie… A z ewidentnym, fizycznym urazem stawu idziesz do ortopedy czy może do neurologa?

Ale zacznijmy od początku, bo historia okazała się dużo ciekawsza, niż można się tego było spodziewać.

Czy Bradley C. Johnston jest wiarygodny?

Wątpliwości budzi już sama postać wiodącego we wspomnianym projekcie naukowca, Bradley’a C. Johnston’a. Nie mam czasu i chęci kopać zbyt głęboko, ale Bradley C. Johnston wcześniej przekonywał, iż obowiązujące normy dotyczące spożycia cukru nie mają znaczenia, że nie są wiarygodne i są oparte na słabych dowodach. Tę pracę „bezinteresownie” finansowało ILSI.

ILSI jest to organizacja „non-profit”, która jest finansowana przez:

  • największego producenta słodzonych napojów, w tym typu cola (The Coca-Cola Company),
  • drugiego największego producenta napojów słodzonych (PepsiCo International),
  • największego europejskiego producenta cukru (Südzucker Group),
  • jedną z największych firm produkującej żywność w USA, General Mills (wytwarzają masę produktów o udowodnionym negatywnym wpływie na zdrowie człowieka, np. lody, płatki śniadaniowe, pizze, przekąski itd.),
  • Nestle, czyli jednego z największych producentów płatków śniadaniowych, deserów i produktów zbożowych, słodyczy (np. marki takie, jak: Princessa, KitKa, Lion, Aero, Jojo, Smarties, After Eight), wiele z tych produktów ma wątpliwy wpływ na zdrowie człowieka,
  • odłam Danone, jednej z największych firm produkującej produkty mleczne i pochodzenia roślinnego, np. słodzone jogurty klasyczne i pitne, desery itd. (wiele z nich ma udowodniony negatywny wpływ na zdrowie człowieka),
  • Arla Foods, największego producenta produktów mlecznych w Skandynawii, w tym serów, napojów mlecznych: shake’ów, słodzonego mleka, kawy gotowej do spożycia w puszce itd. (wiele z nich ma udowodniony negatywny wpływ na zdrowie człowieka),
  • Premier Foods, brytyjskie przedsiębiorstwo branży spożywczej, zajmujące się produkcją różnego rodzaju artykułów spożywczych, m.in. mąki i chleba, słodyczy oraz przetworów owocowo-warzywnych (marka np. Cadbury), w tym wielu produktów, które w nadmiarze są wyjątkowo szkodliwe dla zdrowia.

Pełna lista powiązań jest opublikowana tutaj: https://ilsi.eu/about-us/

Mógłbym tak wymieniać dalej, co łączy te firmy? Masowe używanie cukru (lub jego odpowiedników, zamienników, modyfikacji) oraz chęć wpływania na decyzje konsumentów. Dlatego „bezinteresownie” wspieranie naukowców w rodzaju Bradley’a C. Johnston’a jest bardzo dobrą decyzją. Później „profesjonaliści”, „bezstronni” dziennikarze, podchwytują „podsypywane dolarami” badania, mówiące o tym, iż słodzone napoje nie są groźne dla zdrowia, iż nie mają wpływu na masę ciała, że tak naprawdę ograniczanie podaży cukru (i jego zamienników) wcale nie jest potrzebne, bo sacharoza i syrop glukozowo-fruktozowy to samo zdrowie! Już nie raz pisaliśmy  dlaczego produkty mleczne i słodzone są niekorzystne dla zdrowia. Wystarczy napisać, iż wywołują nadmierną stymulację insuliny i IGF-1, wpływają na kancerogenezę i cukrzycę. Są to dwie podstawowe plagi dziesiątkujące ludzkość, odpowiadają za miliony zgonów. Nadmierna podaż cukru jest też wiązana z otyłością, a ta z kolei z kancerogenezą, insulinoopornością, incydentami sercowo-naczyniowymi, obciążeniem stawów itd.

Czy tak samo stało się z powodu interwencji lobby mięsnego?

Czy zmanipulowane badania na temat czerwonego mięsa są powszechne?

Niestety, są często spotykane. Bardzo niewiele osób posiada czas, wiedzę i możliwości, by zweryfikować dane publikowane w sieci. Dlatego tylko osoby profesjonalnie zajmujące się daną dziedziną od wielu lat, są w stanie podjąć dyskusję i wskazać błędy w badaniach. Ciężko, aby producenci słodzonych napojów, czekolad, batoników  lub podmioty zajmujące się pozyskiwaniem syropu glukozowo-fruktozowego z kukurydzy , popierali naukowców twierdzących, iż cukier jest szkodliwy dla zdrowia. Sypnęli groszem i okazało się, że „cukier wcale nie jest taki zły”, a już syrop glukozowo-fruktozowy to samo zdrowie. I dlatego autorzy ww. publikacji są rzadko cytowani, inni naukowcy widzą tu przekręt. Nie powinno to dziwić, stawką są miliardy dolarów. „W 2015 roku spółka (Coca-Cola) osiągnęła ponad 44 mld$ przychodów oraz 7,35 mld$ zysku netto”.

czerwone mięso zdrowe

Może Bradley C. Johnston i wsp. mają rację w sprawie czerwonego mięsa?

Po pierwsze, wątpliwości budzi dobór naukowców tworzących wytyczne żywieniowe. W równie profesjonalny sposób można stworzyć wytyczne dla sportowców. W komisji umieścimy ludzi, którzy o sporcie tylko „coś słyszeli”. Niestety, to smutne zjawisko jest powszechne. W podobnych okolicznościach w USA zrównano sterydy anaboliczno-androgenne z narkotykami. Jak? „Eksperci” (wypowiadający się na zamówienie) stwierdzili, iż te środki są największym zagrożeniem dla społeczeństwa, iż powodują samobójstwa, choroby i masowe zgony nastolatków. Dyskusja się skończyła, wdrożono drakońskie przepisy.

Po drugie, istnieje duże ryzyko, iż wspomniane wytyczne żywieniowe są opracowane na zamówienie przemysłu mięsnego. Tu gra idzie o miliardy dolarów. Jeśli ktoś powie, iż wszędzie szukam spisku, to odsyłam do wcześniej cytowanych badań Jamesa M. Rippe i wsp. czy poprzednich publikacji Bradley’a C. Johnston’a. Przykładowo: w samej tylko Hiszpanii, w latach 2010-2016 aż 74 organizacje związane ze zdrowiem, otrzymały dofinansowanie od największej firmy produkującej napoje typu cola. Organizacje żywieniowe i kardiologiczne otrzymały najwyższe wsparcie finansowe. Zidentyfikowano łącznie 20 artykułów z dwóch projektów badawczych. Większość publikacji (14 z 20) była zgodna ze strategiami marketingowymi stosowanymi przez producentów słodzonych napojów (np. to nie cukier tuczy, tylko nieaktywność fizyczna). Co najgorsze, zidentyfikowani autorzy opłacani przez koncern, nie ujawnili wcześniejszego konfliktu interesów.

Po trzecie, Bradley C. Johnston i wsp. dokonali karygodnej rzeczy - wybrali dogodne dla siebie badania. Ewidentnie widać, że dane zostały starannie wyselekcjonowane, by wpisywać się w postawioną tezę, tj. „mięso nie jest szkodliwe”. Poza tym, jakim cudem ograniczenie podaży przetworzonego, czerwonego mięsa, zostało tak zinterpretowane? Zmniejszenie liczby przypadków cukrzycy o 12 na 1000 osób przy ograniczeniu podaży przetworzonego, czerwonego mięsa do 3 porcji w tygodniu, nie jest wcale mało istotne, a tak twierdzą Bradley C. Johnston i wsp.!

Po czwarte, Bradley C. Johnston i wsp. twierdzą, iż badania obserwacyjne nie są wiarygodne i posiadają niską wartość dowodową. Tak, to prawda, ale nie da się zamknąć na 20-30 lat ludzi i ściśle kontrolować wszystkich aspektów ich życia (na kancerogenezę ma wpływ chociażby palenie tytoniu, picie alkoholu, używanie niektórych leków, tryb życia, aktywność fizyczna). Poza tym, w badaniach dietetycznych nie da się ukryć stosowanego rodzaju diety (badani mieliby spożywać posiłki z zawiązanymi oczami, z porażonym węchem i smakiem?), więc traci sens podwójnie ślepa próba. Dlatego Bradley C. Johnston i wsp. oparli swoje gdybania o… jedno (tak, jedno!) kontrolowane badanie kliniczne.

To nie wszystko i sprawa jest dla mnie skandaliczna. Wspomniane badanie Women’s Health Initiative dotyczy stosowania diety niskotłuszczowej, a nie ograniczania podaży mięsa w diecie. Chodziło tam o obserwację zmian na wadze u 48 835 kobiet po menopauzie, stosujących różne rodzaje diet. Po 7.5 roku okazało się, iż kobiety stosujące diety niskotłuszczowe, ważyły średnio 1.9 kg mniej, niż grupa kontrolna. Ponadto ciężko uznać badanie Women’s Health Initiative za wiarygodne, skoro dane żywieniowe zebrano wyjściowo, po roku i później co trzy lata.

I to jest najważniejsze - „żelazne” badanie używane w charakterze argumentu przez Bradley’a C. Johnston’a i wsp. Dlaczego uchodzi im to na sucho? Bo 99.9% ludzi nie zajrzy do cytowanego badania, a jedna osoba na milion przejrzy dodatkowe dokumenty dołączone do eksperymentu, w których są krytyczne szczegóły.

Podsumowanie

Dobrze udokumentowany w badaniach naukowych jest związek jedzenia wysokoprzetworzonego mięsa z rakiem. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) opublikowała 26 października 2015 r. dane oparte o wyniki 800 badań, gdzie powiązano czerwone mięso z nowotworami. Zaklasyfikowano czerwone mięsa, jako prawdopodobnie karcynogenne (GRUPA 2B). Z kolei niezależnie od jego koloru, wysokoprzetworzone  mięso jest uważane za rakotwórcze. Nie wiemy, czy mięso powoduje cukrzycę - tak sugerują niektóre grupy naukowców.

W badaniach ”Health Professionals Follow-up Study” obserwacje prowadzono nawet przez 22 lata (od grudnia 1985 r. do 2008 r.), z kolei ”Nurses' Health Study” nawet przez 28 lat. ”Health Professionals Follow-up Study” dotyczyło 51 529 mężczyzn, z kolei ”Nurses Health Study” (121 700 pielęgniarek w I edycji, 116 430 w II edycji).

Wyniki:

  • przy spożyciu 168 g czerwonego mięsa dziennie (2 porcje) ryzyko śmierci ze wszystkich przyczyn było wyższe o 50% (dla mężczyzn),
  • przy spożyciu 168 g czerwonego mięsa dziennie (2 porcje) ryzyko śmierci ze wszystkich przyczyn było wyższe o 35% (dla kobiet).

Z obiektywnych względów tego typu eksperymenty nie stanowią dowodów najwyższej wagi (jakimi mogą być dobrze kontrolowane badania kliniczne z grupą placebo i przy użyciu podwójnie ślepej próby). Niemniej współczynnik ryzyka zgonu (śmiertelność z wszystkich przyczyn) w dwóch amerykańskich badaniach kohortowych, przy rosnącym spożyciu czerwonego mięsa, rósł zastraszająco!

Bradley C. Johnston i wsp. nie są wiarygodni i próbują nieudolnie wyważać otwarte drzwi. Na temat mięsa i ryzyka raka powiedziano już nawet za dużo. Być może ma wpływ na cukrzycę czy miażdżycę. Poczekajmy na więcej danych, ale na pewno nie od naukowców pokroju Bradley’a C. Johnston’a.

Referencje:

https://ilsi.eu/about-us/

Behnam Sadeghirad, Bradley C Johnston „The Scientific Basis of Guideline Recommendations on Sugar Intake” https://www.researchgate.net/publication/318831233_The_Scientific_Basis_of_Guideline_Recommendations_on_Sugar_Intake

Bradley C. Johnston, PhD; Dena Zeraatkar, MSc; Mi Ah Han, PhD; Robin W.M. Vernooij, PhD; Claudia Valli, MSc; Regina El Dib, PhD; Catherine Marshall; Patrick J. Stover, PhD; Susan Fairweather-Taitt, PhD; Grzegorz Wójcik, PhD; Faiz Bhatia, PEng; Russell de Souza, ScD; Carlos Brotons, MD, PhD; Joerg J. Meerpohl, MD; Chirag J. Patel, PhD; Benjamin Djulbegovic, MD, PhD; Pablo Alonso-Coello, MD, PhD; Malgorzata M. Bala, MD, PhD; Gordon H. Guyatt, MD „Unprocessed Red Meat and Processed Meat Consumption: Dietary Guideline Recommendations From the Nutritional Recommendations (NutriRECS) Consortium” https://annals.org/aim/fullarticle/2752328/unprocessed-red-meat-processed-meat-consumption-dietary-guideline-recommendations-from

James M. Rippe and Theodore J. Angelopoulos „Relationship between Added Sugars Consumption and Chronic Disease Risk Factors: Current Understanding” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5133084/

Howard BV1, Manson JE, Stefanick ML, Beresford SA, Frank G, Jones B, Rodabough RJ, Snetselaar L, Thomson C, Tinker L, Vitolins M, Prentice R. „Low-fat dietary pattern and weight change over 7 years: the Women's Health Initiative Dietary Modification Trial.” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16391215

https://www.sciencemediacentre.org/expert-reaction-to-new-papers-looking-at-red-and-processed-meat-consumption-and-health/

Komentarze (16)
lordknaga

teraz nawet wdychanie swiezego powietrza,moze powodowac raka a te brednie o czerwonym miesie to od lat slychac.

0
Bull

A gdzie takie powietrze znajdziesz obecnie? Brednie to które, że szkodzi czy nie?

0
Entreri

Wlasnie Knife sie nameczyl z artem, zeby pokazac, ze spozycie czerwonego miecha ma kolosalny wplyw na zapadalnosc na raka, i zeby nie ufac manipulujacym sponsorowanym pseudoanalizom, a teraz piszesz, ze 'te brednie od lat slychac'. Rece opadaja.

1
lordknaga

te ze szkodzi :-) nawet wuda z umiarem nie zaszkodzi a czerowone mieso spozywane w nadmiarze jest przeciez ble od lat, same szkody, kilku kulturystow obwinialo swoje problemy glownie z sercem, najglosniejsza sprawa byla chyba mike'a matarazzo, ktory wine zganial na spozywanie 4-5funtow, czerwonego miesa dziennie, kiedy dostal pierwszego zawalu jakos kolo 2000roku, zalozyli mu bajpasy, odpuscil scene i zmarl kilka lat temu, przez wlasnie problemy sercowe wszystkiemu winne czerwone mieso a to ze towar walil na gramy, do tego diury lecialy nascie razy w roku bo tyle startowali w latach 90, to nie mialo nic do rzeczy, wolowinka, stejki - wszystkiemu winne...

0
_Knife_

Uważasz badania IARC za brednie? Gratuluję podejścia. Tu masz opracowanie IARC: https://monographs.iarc.fr/wp-content/uploads/2018/06/mono114.pdf Jedyne 511 stron. Porównujesz to z bajdurzeniami jakiegoś kulturysty?

"kilku kulturystow obwinialo swoje problemy glownie z sercem, najglosniejsza sprawa byla chyba mike'a matarazzo, ktory wine zganial na spozywanie 4-5funtow, czerwonego miesa dziennie, kiedy dostal pierwszego zawalu jakos kolo 2000roku, zalozyli mu bajpasy, odpuscil scene i zmarl kilka lat temu, przez wlasnie problemy sercowe wszystkiemu winne czerwone mieso a to ze towar walil na gramy, do tego diury lecialy nascie razy w roku bo tyle startowali w latach 90, to nie mialo nic do rzeczy, wolowinka, stejki - wszystkiemu winne..."

No, i? Co to ma do rzeczy?

0
lordknaga

a to, ze takie badania na necie to se mozna tak samo czytac jak wlasnie bajdurzenia jakiegos kulturysty.

0
lordknaga

aha i jeszcze chcialem dodac, ze bardzo ciekawy material i napewno jak bede mial wiecej wolnego czasu, to przeczytam te 511stron w pdf o tym, ze jedzenie czerwonego miesa MOZE powodowac raka.

0
_Knife_

To nie są "jakieś tam badania" tylko opracowanie IARC. Wiesz co to w ogóle jest IARC? Zaraz powiesz, że spaliny diesla i pluton też nie są rakotwórcze... Chyba nie masz pojęcia o tym jak się stopniuje ważność badań naukowych. To nie jest tylko "jakieś tam mętne badanie obserwacyjne, kohortowe". Tu jest pełna lista: https://monographs.iarc.fr/wp-content/uploads/2019/07/Classifications_by_cancer_site.pdf Kwestionujesz cokolwiek? Tak, jesteś mądrzejszy niż kilka tysięcy expertów. Jasne.

1
_Knife_

A i oczywiście, że może, skoro 10001 czynników ma wpływ na wynik, kancerogenezę. Tylko jeśli coś ma przekonywujący wpływ, to chyba mądrym posunięciem jest ograniczenie tego w diecie, czy unikanie ekspozycji (spaliny, promieniowanie UV, promieniowanie przenikliwe, azbest itd.)

1
Bull

A może Knife jest opłacany przez plantatorów bobu?

2
lordknaga

oczyscie, ze co za duzo to nie zdrowo. tam jest napisane, ze MOZE powodowac powodowac raka, jak wspomnialem wczesniej, wiec gdzie sie wymadrzam? gdzie ja kwestioniuje cokolwiek, dlaczego twierdzisz iz napisalem cos, czego nigdy nie napisalem? co do miesa przetworzonego to sie z tym w 100%zgadzam.

1
xorton

https://annals.org/aim/fullarticle/2752328/unprocessed-red-meat-processed-meat-consumption-dietary-guideline-recommendations-from
Tu jest praktycznie obalony negatywny wpływ czerwonego mięsa na zdrowie (jest co najwyżej minimalny) i zalecenie jest takie, by dalej spożywać. Analizy i rekomendacje na podstawie milionów danych.

1
xorton

Ok, sorry, wysłałem przed przeczytaniem, widzę że Knife z tym właśnie z tą analiza dyskuje

1
xorton

https://annals.org/aim/fullarticle/2752328/unprocessed-red-meat-processed-meat-consumption-dietary-guideline-recommendations-from
Tu jest praktycznie obalony negatywny wpływ czerwonego mięsa na zdrowie (jest co najwyżej minimalny) i zalecenie jest takie, by dalej spożywać. Analizy i rekomendacje na podstawie milionów danych.

2
xorton

"przy spożyciu 168 g czerwonego mięsa dziennie (2 porcje) ryzyko śmierci ze wszystkich przyczyn było wyższe o 50% (dla mężczyzn),"
Słusznie napisałeś, że takie eksperymenty nie stanowią dowodów najwyższej wagi, bo najprawdopodobniejj zostały przeprowadzone tak, że pokazują tylko korelację, a nie przyczynę. Nie rozumiem, dlaczego o tym nie wspomniałeś. Ludzie z gorszym stylem życia jedzą więcej mięsa (bo np. jedzą w McDonalds, nie są weganami itp), więc zdrowo prowadzący się mięsożercy tra, jedzący nieprzetworzone mięso, trafiają z nimi do wora "50% większe ryzyko śmierci". Podobnie jak korelacje typu "jedzenie czekolady zwiększa ryzyko samobójstwa". Bardzo ciężko jest oddzielić od siebie te różne czynniki

2
Bull

Tutaj pojawił się komentarz do tego badania, warto zerknąć: https://www.hsph.harvard.edu/nutritionsource/2019/09/30/flawed-guidelines-red-processed-meat/ 

0