SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Rola trenera a motywacja

temat działu:

Sztuki Walki

słowa kluczowe: , ,

Ilość wyświetleń tematu: 4768

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
OloKK www.olokk.pl
Ekspert
Szacuny 123 Napisanych postów 34575 Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 195972
Jako, że w temacie o biciu pasem ( https://www.sfd.pl/temat200142_strona10/ )zaczął rozwijać się nowy wątek, postanowiłem założyć osobny temat a jako punkt wyjścia napiszę to samo, co w tamtym moim poście



Kiedyś mój trener opowiadał nam o tym jak się ćwiczy w USA. Ponoć zupełnie inna atmosfera panuje na treningach, zresztą wiecie o słynnym amerykańskim "keep smiling" Otóż tam na zajęcia przychodzą ludzie, różni ludzie i ćwiczą. Ćwiczą jednak "trochę" inaczej niż Polacy. Krzyczą przy powtórzeniach, dopingują się wzajemnie, cieszą z każdego, nawet najmniejszego sukcesu. Przykładowo: udało im się zrobić o 10 więcej przysiadów, niż na poprzednich zajęciach, to co robią? Wmawiają sobie, że są najlepsi, niepokonani, że nie ma dla nich przeszkód i trudności nie do pokonania. Efektem tego typu praktyk jest nie tylko zwiększone morale grupy i lepsza jej integracja, ale także systematyczne polepszanie się wyników tejże.

Podobnie jest w mojej sekcji. Kiedy ćwiczymy, to trener krzyczy razem z nami (chyba, że liczy powtórzenia, ale też donioślejszym głosem), ponieważ nic nie motywuje człowieka tak jak WSPÓLNA praca. Zauważmy bowiem, że człowiek jest zwierzęciem stadnym. Od zarania dziejów łączył się w grupy a samotnicy, pustelnicy, to naprawdę bardzo rzadkie zjawisko - wyjątki. Dlatego też, pomimo bardzo indywidualnego charakteru sportów walki najlepsze wyniki osiąga się, kiedy pracuje się w grupie, czuje z grupą integrację oraz czerpie z niej motywację. Dlatego tak ważna jest wspólna praca, każdy nad sobą indywidualnie, ale RAZEM pomagamy sobie nawzajem.
Ćwicząc w parach też nam weszło w nawyk dopingowanie siebie nawzajem. Ważne jest to, by partner (załóżmy, że ćwiczymy uderzenia na tarcze) "podpalał" nas i zachęcał do wzmożonego wysiłku. Często słychać u nas proste hasła typu "Agresja! Walcz! Możesz! Potrafisz! No pain! NO PAIN!!", które to naprawdę pomagają wykrzesać z siebie resztki sił - dać z siebie wszystko. Wtedy nawet pomimo tego, ze odpływasz, zmusisz się do wykonania tego ruchu, zmusisz się do uderzenia w tarczę i będziesz zadowolony ze swojego osobistego sukcesu a partner, mając w tym swój udział, bedzie usatysfakcjonowany także.
Wiadomo jak to jest, kiedy przychodzi ćwiczyć samemu. Ja osobiście muszę mieć naprawdę dobry humor, by dać sobie porządny wycisk, zaliczyć DOBRY trening. Często tak mam, że oszukuję w powtórzeniach, ułatwiam sobie, gdy ćwiczę sam... To jest po prostu czasem nudne i monotonne przez tyle lat dzień w dzień robić pompki Pomimo tego, że tak bardzo potrzebne. A skoro nikt nie widzi... Jeśli jednak już ćwiczę na sali i widzę, że partner z boku drze ryja z wysiłku, jest czerwony na twarzy, ale dalej walczy... Dlaczego i ja nie mógłbym powalczyć? Co z tego, że to cud, że w ogóle zmusiłem się do przyjścia na trening? Co z tego, że spałem dzisiaj 4 godziny, cały dzień spędziłem w szkole a jedyne o czym marzę to walnać się w fotelu z paczką czipsów w jednej, puszką piwa w drugiej ręce i oddać się w objęcia Morfeusza przed włączonym telewizorem. Nawet pomimo tego, ze mam słabszy dzień to dalej jestem takim samym człowiekiem jak oni wszyscy na sali i skoro oni mogą, to czemu nie ja? Jestem straszliwie zmęczony, ale mimo to ciągle jestem karateka! Tak jak oni wszyscy! WSZYSCY JESTEŚMY KARATEKA! NIE ZNAMY PRZESZKÓD I NIE WIEMY CO TO ZNACZY "PODDAĆ SIĘ"! YEAH!
Tak jak kolega WZOREK napisał w tamtym topicu:

Ja prowadząc trening zawsze robiłem naprzykład pompki razem z moimi uczniami ale gdy oni mieli komendę Yame to ja w tym czasie robiłem dalej i w ten sposób pokazywałem im że jest możliwe wykonanie dużej ilości powtórzeń bez przerwy.
Napewno działało to motywująco na nich ,ponieważ po jakimś czasie niektórzy za moim przyzwoleniem nie korzystali z komendy Yame lecz razem ze mną dalej pompowali.


Podobnie jak z jego uczniami, ze mną zawsze (powiedzmy ) tak było, że moja wysoka ambicja nie pozwala mi odpuścić, kiedy jest na to szansa, a kiedy trener dalej ciśnie. Gdyby jednak stał nade mną i liczył... A*****a by mi się chciało!

Nie chodzi oczywiście o to, by trener robił kopniecia i techniki z innymi CAŁY CZAS. Powinien on przede wszystkim motywowa tym, że daje z siebie wszystko. Jeśli widzę, że on, najważniejsza osoba na sali, główny filar treningu, się nie przykłada - to mnie też nie chce się przykładać. Sorry, ale jeśli ktoś prowadzi trening po macoszemu i zlewa mnie, to ja sam też go zlewam. Kiedy jednak widzę, że trener wkłada w ćwiczenia całego siebie, ma gadane, potrafi zmotywować... Wtedy dopiero mój trening jest efektywny i przynosi korzyści!

Wiadomo - przy treningu technicznym musi większą uwagę poświęcać ćwiczącym - podejść do któregoś, wytłumaczyć, pokazać co i jak. Ale przy pompowaniu, bieganiu itp prowadzący powinien świecić przykładem i napawać wszystkich pozytywną energią - dawać świadectwo, że można! Podobnie cała grupa. Wkupie siła - mawiają, razem jesteśmy w stanie ruszyć góry! I taka jest prawda. Kiedy na treningu brakuje Ci sił, masz już wszystkiego dość a spojrzysz na kumpla z boku, który jednak dalej prze do przodu, wystarczy, że krzyknie w Twoja stronę i od razu dostajesz kopa do działania. A potem jaka satysfakcja... Mogłeś odpaść, ale nie zrobiłeś tego, dałeś radę... JESTEŚCIE NIEPOKONANI!

Inna też sprawa, że niesamowicie w****ia fakt, gdy ty jedziesz jak możesz a wszyscy się wkoło op*****lają. Wtedy a żal dupę ściska a jedyne co ciśnie się na usta to proste "******lę! Nie robię..."

Taka jest własnie rola trenera, by wycisnąć z podopiecznych właśnie to - co mają w sobie najlepsze, by pokazać, że jemu także zależy, ponieważ tego, po prostu, czasem ćwiczącym potrzeba



Poznajcie więc moje skromne zdanie na ten skromny temat. Ameryki nie odkrywam, ale zachęcam do owocnej dyskusji. Jak to jest u was? Może wśród wzajemnych bluzgów wychwycimy jakieś ciekawe wnioski

OLIMP ENG-PL TRANSLATOR:
2 capsules 3 times daily = 4 kapsułki 3-4 razy dziennie

http://facebook.com/olokk
http://olokk.pl  http://bng-studio.pl 

Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
wwwaldek ZASŁUŻONY
Specjalista
Szacuny 60 Napisanych postów 2111 Wiek 45 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 25260
"Jedno co muszę przyznać to niestety zmieniło sie podejście do treningu przez samych trenujących.Teraz wielu uważa że płaci to wymagaa oni sami dobrowolnie przyszli i nikt nie będzie im rozkazywał."

Jasne może najlepiej jak oni płacą to niech trener robi pompki za nich w końcu tą kase bierze.
Tak jak pisałem wcześniej od czsu do czasu wykonanie paru ćwiczeń z resztą grupy motywuje i podnosi ambicje ćwiczących. Skoro trener zrobił ileś tam pompek i mi się wkońcu kiedyś uda jak się będę przykładał. To tak jak byś się zapisał na kurs prawa jazdy a za kierownicą podczas jazdy siedziałby twój instruktor. Od razu gratuluje zdanego egzaminu.


Zmieniony przez - wwwaldek w dniu 2005-05-19 10:44:41
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
GizmoTKD Bushido24.pl
Początkujący
Szacuny 12 Napisanych postów 1884 Wiek 49 lat Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 21505
Zgadzam się co do motywacji. U mnie też robimy takie, jak ja to nazywam, "energetyczne" ćwiczenia. Dużo piłowania ryjka, sporo zabawy. Pisaliśmy kiedyś o muzyce na treningu - u nas gra często, ostra i dynamiczna przy kopaniu, medytacyjna azjatycka przy formach czy rozciąganiu. O tym, jak kończymy udane zawody, wie każdy, kto nas widział - taniec w kółeczku musi być. A całkiem niedawno na MP niejednemu koparka opadła, jak nad naszym sektorem zawisła czarna piracka flaga z napisem "Death Zone - No Prisoners" Trening to nie tylko pot i wysiłek. Trening to przyjemność i zabawa. Ideałem jest, jak jedno daje się połączyć z drugim.

Co do samego trenera - trener wg mnie wtedy przykłada się do treningu, kiedy przychodzi na zajęcia przygotowany merytorycznie, ma zaplanowany trening, prowadzi z sensem i osiąga wyniki, a niekoniecznie wtedy, kiedy zasuwa z wszystkimi. Jak może to robić i robi, to proszę bardzo, ale nie jest to niezbędny warunek. Powiedziałbym nawet - jest to element uboczny dla mnie. Trener to przede wszystkim wiedza i umiejętność jej przekazania w możliwie najbardziej efektywny sposób...

Gizmo

Zmieniony przez - GizmoTKD w dniu 2005-05-19 10:56:10

"Dan" Freestyle Taekwondo & Kickboxing - Emerytowany Doradca w "Stylach Tradycyjnych"

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
OloKK www.olokk.pl
Ekspert
Szacuny 123 Napisanych postów 34575 Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 195972
Widzę Waldek, że chyba nie zrozumiałeś o co mi chodzi
Nie piszę o tym, że trener ma pracować za swoją grupę, tylko o tym, że powinien ją swoim zachowaniem zmotywować. To jest tylko jedna z dróg.

A porównanie dałeś nietrafne. Nierealne bowiem, by kierował i uczeń i nauczyciel naraz

Z Gizmem także nie sposób się nie zgodzić Na mistrzostwach Europy, pamiętam jeszcze, podczas walki naszego chłopaka zebraliśmy się wszyscy na jednym z balkonów z transparentami klubu i... Jak by nie patrzeć to mieliśmy najlepszy doping na całych zawodach...

Zmieniony przez - OloKK w dniu 2005-05-19 11:14:22

OLIMP ENG-PL TRANSLATOR:
2 capsules 3 times daily = 4 kapsułki 3-4 razy dziennie

http://facebook.com/olokk
http://olokk.pl  http://bng-studio.pl 

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Specjalista
Szacuny 52 Napisanych postów 11379 Wiek 36 lat Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 47331
i chyba wszystko w temacie powiedziane zostalo

mi sie jeszcze jedno pytanie nasowa jak jest u was czy trener bierze udzial w sparringach czy czowa nad bezpieczenstwem grupy?

Jakie jest wasze zdanie trener powinien sie bic z uczniami czy nie ?

Ja mam porownanie jeden trener sie bije z uczniami 2nie i wydaje mi sie ze opcja trenera obserwatora podczas walk jest lepsza

Były moderator w Stylach Tradycyjnych Uderzanych i MMA oraz byly czlonek "Elity"

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 39 Napisanych postów 10832 Wiek 41 lat Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 38587
nie wszystko. trener musi byc lepszy od swoich podopiecznych pod względem wiedzy i doświadczeni(to oczywiste) ale niekoniecznie pod względem kondycji i wydolności. mój obecny trener to starszy pan z kłopotami po wypadku, już z nami w zasadzie nie ćwiczy. ale szalenie mi zaimponowało, gdy na ostatnim treningu chyba pierwszy raz z nami wykonał setkę brzuszków narzucając takią szybkość, że oprócz kilku z nas niewielu mogło robić w tempo.
gdyby to zrobił mój równolatek, tylko wzruszyłbym ramionami, zwykła rzecz, to jego obowiązek byc lepszym i pod tym względem.
i co do własnie takiego młodego instruktora, i on też nie musi udowadniać NA KAŻDYM treningu, że jest lepszy. po to jest, abyśmy my ćwiczyli, zeby zwracał uwagę na to, co kto robi i korygował. musi dawac sobie w kość, żeby było nam lżej, ale jego główną funkcją jest doglądanie i korygowanie.
czyli, złoty środek.


Zmieniony przez - Jodan w dniu 2005-05-19 13:58:12
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
OloKK www.olokk.pl
Ekspert
Szacuny 123 Napisanych postów 34575 Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 195972
Kosa,

"mi sie jeszcze jedno pytanie nasowa jak jest u was czy trener bierze udzial w sparringach czy czowa nad bezpieczenstwem grupy?
Jakie jest wasze zdanie trener powinien sie bic z uczniami czy nie ? "


U mnie zazwyczaj było tak, że trener z nami ćwiczył, także walczył. Taki typ fajtera po prostu Pamiętam kiedyś, jak jeszcze byliśmy smarkami, jaka to była dla nas podnieta walczyć z trenerem Po prostu od niego, jako od najbardziej doświadczonego zawodnika w sekcji mozna się było nauczyć najwięcej i wiele wynieść z każdego sparringu. Nie było jednak tak, że walczył cały czas, nie doglądając reszty. Zazwyczaj jako pierwszy kończył sparring, by potem przejść się po sali i doglądać innych. Było w sumie równo, bo zawsze to on dawał największy wycisk na sparringach... spuszczał przysłowiowy łomot (of kors nie taki dosłowny w******l, było po prostu bardziej hardkorowo, niż gdybyśmy walczyli między sobą) Dla tych na sali była to względna korzyść, ale dla sparingpartnera trenera duży plus.

Jodan,
Z Tobą także muszę się zgodzić Jeszcze raz podkreślam, że opisałem tylko jedną z dróg, których może byc od groma i więcej. Pamiętam, jak parę lat temu nasz trener miał operację kolana. Wiadomo - nie wolno mu chodzić a co dopiero ćwiczyć. Przychodził więc na trening nie przebierając się nawet, tylko doglądając nas z boku i nawet w ten sposób potrafił zmusić nas do maksymalnego wysiłku. nie wiem, czy byłoby tak samo, gdybym go nie znał i nie wiedział na co go stać. Jak by nie było to swoją charyzmą potrafił nas zawsze ruszyć a jego słowa na treningu zawsze były dla nas jak prawdy objawione. Po prostu wiedzieliśmy, że można mu ZAUFAĆ, że jest jednym z nas i że robi co może, by wyprodukowac z nas świetnych fajterów. Co w sumie ma potem potwierdzenie w naszych osiągach

OLIMP ENG-PL TRANSLATOR:
2 capsules 3 times daily = 4 kapsułki 3-4 razy dziennie

http://facebook.com/olokk
http://olokk.pl  http://bng-studio.pl 

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 91 Napisanych postów 10091 Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 53086
Ja nie potrzebuje trenera, który wykonuje ze mną cwiczenia. Podstawa jest dobra prezentacja technik i sprawne korygowanie błędów.

Gory upajaja.Czlowiek uzalezniony od nich jest nie do wyleczenia.Mozna pokonac alkoholizm,narkomanie,slabosc do lekow.
Fascynacji gorami nie można.

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
W Z O R EK Moderator
Ekspert
Szacuny 2978 Napisanych postów 18437 Wiek 56 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 325718
Ja kiedy jeszcze prowadziłem treningi bardzo często uczestniczyłem w walkach z moimi uczniami,ale nie cały czas.
Trzeba jeszcze wziąść pod uwagę sposób w jaki walczy trener.Chodzi o to by nie próbował się wyżywać na swoich podopiecznych żeby pokazać im swoją wyższość.
Ja podczas walki z uczniem starałem się wyłapywać jego błędy i nakłaniać go do wykorzystywania swoich walorów technicznych.Zazwyczaj walka wyglądała tak że ja sie broniłem a oni atakowali
/ oczywiście mowa o grupach początkujących/
Są pewne rzeczy których nie jestes w stanie zobaczyć ,ale musisz to poczuć.

Tak na marginesie ,ja trenowałem u Drewniaka na początku lat 80-tych i walka z nim nigdy nie była przyjemna ponieważ ,walczył nie fair uderzając często shuto na żebra i praktycznie to był koniec.


Zmieniony przez - W Z O R EK w dniu 2005-05-19 16:45:12
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 3 Napisanych postów 134 Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 2093
Wybaczcie że odkopuje ;d, ale fajny artykuł i nie jeden z chęcią go przeczyta. To już kilka lat :>. No i soga nie dali. ^^

Zmieniony przez - livebox117 w dniu 2011-12-31 22:59:05
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
OloKK www.olokk.pl
Ekspert
Szacuny 123 Napisanych postów 34575 Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 195972

OLIMP ENG-PL TRANSLATOR:
2 capsules 3 times daily = 4 kapsułki 3-4 razy dziennie

http://facebook.com/olokk
http://olokk.pl  http://bng-studio.pl 

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Zawody bjj w Katowicach w czerwcu

Następny temat

Mistrzostwa Polski MT

nutloveb