SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

[DT] Walka z samym sobą - Jerzelio

temat działu:

Dzienniki Juniorów

słowa kluczowe: , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 4813

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 5 Wiek 23 lat Na forum 2 lata Przeczytanych tematów 82
Wiek : 20 lat
Waga : 81 kg
Wzrost : 188 cm
Suplementacja : Olimp Vita-Min Plus, a w odpowiednim momencie dojdą jeszcze kwasy omega

Witam!
Miałem zacząć z ogromnym zasobem energii, a całą noc zarwałem przez wyjącego psa... Już fajna wymówka na starcie :D
Siedząc ostatnio na wakacjach , a dokładniej paląc szluga i wpatrując się w gwiaździste niebo, pomyślałem, że powinienem w końcu ruszyć z miejsca. Dawno temu trenowałem pływanie, potem coś tam próbowałem trenować innego i tak o to od 4 lat bujam się nie wiedząc do końca co ze sobą zrobić... Po drodze zasmakowałem trochę życia, wiadomo jak to w liceum, człowiek myśli, że jest niezniszczalny, aż w końcu któregoś dnia budzi się z zerową kondycją, płytkim oddechem, zaschniętą skarpetą i nijaką sylwetką.
Jestem totalnym leniem, kilka razy podchodziłem do treningów na siłowni, z reguły kończąc po miesiącu czy dwóch. Popełniałem wiele błędów, przede wszystkim żywieniowych, ale też klasyki, czyli nie robiłem martwego, unikałem przysiadów itd etc. Czy wpłynęło to jakoś na moją sylwetkę? Pewnie nijak, wydaje mi się, że wyglądam identycznie albo i gorzej niż w wieku 16 lat, gdy to jeszcze trenowałem.
Od zawsze byłem grubasem, więc caaaały czas starałem się pilnować diety, co wychodziło mi... g*wnianie, szczerze mówiąc. Często się głodząc, paląc zamiast jeść normalnie (plus oczywisty strach przed zalaniem, niczym nastolatka) roz*ieprzyłem sobie metabolizm, który już prawdopodobnie uregulowałem, przynajmniej tyle się nauczyłem na błędach :D

Moim podstawowym celem na nadchodzący miesiąc będzie poprawa kondycji, czyli staram się naprawić w 1 miesiąc, to co zepsułem przez te lata (aż sam jestem ciekaw :D )

A tak dokładniej:
Cele do końca września
- być w stanie przebiec przynajmniej 6km (co jest obecnie niemożliwe nawet w 30%, więc ogólnie poprawić kondycję)
- zrobić minimum 70 pompek (obecnie jest to koło 30)
- dojść w granice 20 podciągnięć
- poprawić siłę/wytrzymałość nóg
- ROZCIĄGNĄĆ się (obecnie nie mogę unieść nawet wyprostowanej nogi wyżej niż do linii bioder -.- )

Wychodzę z założenia, że aby zacząć sensownie ćwiczyć na siłowni, trzeba choć w podstawowym stopniu mieć wytrzymałość czy siłę. Tym bardziej, że w październiku zaczynam studia i wówczas na bank gdzieś się zapiszę, zależnie od rozkładu dnia, więc wrzesień traktuje jako totalne przygotowanie organizmu i sprawdzenie siebie.

Co do diety, staram się jeść w miarę optymalnie Na bank wpadną jakieś śmieci, lub oduczę swoją dziewczynę płaczącą z powodu cellulitu :D Z ograniczeniem słodyczy nie mam problemu, no chyba, że mówimy o domowych wypiekach, obok których ciężko jest mi przejść obojętnie, więc to będzie taki dodatkowy, mały challenge. Nie będę liczyć kalorii, nauczyłem się słuchać organizmu, ale to też pewnie dlatego, że sam nie wiem czy lepiej masować, czy jeszcze coś powycinać (?) (strach przed zalaniem odszedł w niepamięć, chyba xD ) Stołuje się jeszcze w rodzinnym domu, a niemożliwym jest bym pozwolił sobie regularnie na jedzenie czegoś innego niż reszta domowników, stąd też będę musiał trochę pokombinować, ale to wyjdzie w praniu.


Trening
Tak jak wspomniałem, głównie będę się opierać na ćwiczeniach z ciężarem własnego ciała plus dodatkowe obciążenie w postaci plecaków z paroma kg, czy co tam wymyślę. Możliwe, że będzie to trening zerżnięty prosto z apki typu 100pompek, lecz nie wiem jak to jest z jej skutecznością i prosiłbym o ew opinię ;)

Dziś wyglądało to tak, bez żadnych dodatkowych kg:
- 10 pompek (każda seria z innym rozstawem dłoni)
- 5 (+1 z każdą serią) przysiadów
- Plank
- Podciąganie jednorącz stojąc (czyli jedną ręka łapię za futrynę, stopy jak najbliżej ściany i bardzo powoli imituje ruchy podciągania)

I takich serii wpadło 10

Dodatkowo czeka mnie dziś trochę spraw do załatwienia na mieście i celuję w przynajmniej 10km "z buta".

---

Wiem, że sam siebie robiłbym w wała, dlatego też zakładam ten dziennik mając świadomość, że ktoś kiedyś zerknie i nie będzie przebacz :D Poza tym robię to nie tylko dla siebie ale i dziewczyny, która baaardzo chce wkroczyć na tą zdrowszą, rzekomo lepszą ścieżkę życia , więc postaram się ją wspierać.


PS: Taka chamska reklama :D Jakby znalazł się śmiałek chętny na naukę pływania, udoskonalenie techniki lub pomoc w ułożeniu treningu pływackiego, to zgłaszać się śmiało, jestem licencjonowanym z ramienia PZP instruktorem i , jak wcześniej wspomniałem, byłym zawodnikiem.














Zmieniony przez - Jerzelio w dniu 2016-08-29 09:18:14

Zmieniony przez - Jerzelio w dniu 2016-08-29 09:18:56

Zmieniony przez - Jerzelio w dniu 2016-08-29 09:19:31

Zmieniony przez - Jerzelio w dniu 2016-08-29 09:20:10
Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów? Indywidualne plany dietetyczne i treningowe
  • 23 383 spalonych kg tłuszczu
  • 27 059 zbudowanych kg mięśni
Sprawdź więcej
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 764 Napisanych postów 9812 Wiek 18 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 328371
Powodzenia, śledzę :)
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
TomQ-MAG Fizjoterapeuta Moderator
Ekspert
Szacuny 7556 Napisanych postów 147905 Wiek 30 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 1177167
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 137 Napisanych postów 1422 Wiek 23 lat Na forum 4 lata Przeczytanych tematów 17916
Masuj śmiało. Ten trening ze 100 pompek.pl to gówno :D. Robiłem, nie polecam.

Jak chcesz trenować z masą własnego ciała na początku to możesz sprawdzić aplikację madbarz i wykonywać sobie podpięte tam rutyny. Ja jak zaczynałem trenować street workout (z 1,5 roku śmigałem na drążkach) to zaczynałem właśnie od nich

Co rozciągania możesz też włączyć ćwiczenia typu mobility, poczytaj, może znajdziesz coś dla siebie.

No i.. przy szlugu najlepsze rozkminy


Zmieniony przez - pachol_123 w dniu 2016-08-29 17:41:57
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 5 Wiek 23 lat Na forum 2 lata Przeczytanych tematów 82
Dzięki wszystkim!
Pachol dziś właśnie trochę poczytałem o tym wszystkim plus przejrzałem routin's madbarz no i wskoczył trening pompek. Nie powiem, na pewno lepsza wariacja niż ta, którą zastosowałem wczoraj, dzięki wielkie!


Zmieniony przez - Jerzelio w dniu 2016-08-30 17:26:59
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 5 Wiek 23 lat Na forum 2 lata Przeczytanych tematów 82
Tak BTW, wiadomo czemu ucina mi post? Piszę z telefonu i wrzuca jedynie fragment (ogarniete, nie akceptuje postu z dodatkowymi emotikonami, hmmm)

Dziś niestety tylko to, bo od rana miałem mnóstwo spraw a potem się okazało, że lecę na wieczór do Stolicy...
więc jutro rano pewnie powrót, ale postaram się nie przesadzić jak to miało z reguły miejsce na wypadach
Oprócz tego wczoraj i dziś po 10km zrobione po centrum i pewnie jeszcze jakaś wyprawa po W-wie

Co do jedzenia, jak mówiłem, dość domowe żarcie

poniedziałek
Jajecznica na maśle (5 jajek, 100g szpinaku, cholernie ostra, żółta papryczka z Węgier - polecam jak ktoś lubi)
Zupa krem z pomidorów (przecier domowy plus śmietana 30%, grzanki z chleba z czosnkiem)
50g makaronu penne ("pene", to po włosku c*UJ, zapamiętajcie! )
Kurczak tuszka (jakieś 200g)
Deser (Jogurt grecki 200g, miód pszczeli, dżem z porzeczek domowy, 2 garści płatków owsianych, 2 jabłka)
2 bułki owsiane
2 plastry sera gouda

wtorek
Serek wiejski 200 g
Twaróg półtlusty 100g
Bułka z rodzynkami
Maslo

Coś a'la spaghetti (Wołowina 200g, makaron 150g, papryka czerwona i ostra, cebula, ser gouda Salami 60g)

Plus pewnie zjem coś na miejscu...


A poniżej ten dzisiejszy trening





Zmieniony przez - Jerzelio w dniu 2016-08-30 17:37:41
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 5 Wiek 23 lat Na forum 2 lata Przeczytanych tematów 82
Siema!
Mimo braku aktywności na forum dalej staralem sie pilnie trzymać planu (wow, niecały tydzien )
Wziąłem sobie do serca plany madbarz i sie ich trzymam z malym urozmaiceniem.
W środę, po powrocie był trening nóg z jak najglebszymi przysiadami, czwartek większy nacisk na triceps poprzez pompki, deske i deepsy. Piątek zakończyłem zabawa na drążku, natomiast wczoraj wpadł trening calego ciała.

Oprócz tego standard, wiele kilometrówmetrów zrobionych pieszo po mieście. Zdecydowanie w tym tygodniu zmienie to na interwaly, szczegóły jutro.

Niestety dieta to jak na razie porażka, totalnie rozwalony plan każdego dnia przełożył się na jadłospis no i same treningi. Nie mogę być z tego powodu zadowolony, ale jeszcze musze sie nauczyć konkretniej planować żarcie i pójść na kompromisy w domu

Lecimy dalej!
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 5 Wiek 23 lat Na forum 2 lata Przeczytanych tematów 82
Poniedziałek zacząłem od mocniejszego niż w zeszłym tygodniu treningu klatki (zdjęcia poniżej). Jednak przez brak dostępu do drążka, ostatnie ćwiczenie zastąpiłem odwrotnymi pompkami. Każda seria wykonywana jak najwolniej by zmaksymalizowac efekt i dać większy wycisk mięśniom, co się odbiło w ostatniej serii, bo myślałem że zejdę Satysfakcja po wykonaniu jej była niesamowita!

Wtorek był pracowity, ale zrobiłem 5km z przerwami. Było cieeeeeezko... Dodatkowo wpadł placek z dziewczyną, o czym już wcześniej mówiłem, że na bank tak będzie się zdarzac :$ a hajs leci...

Środa totalnie leniwa, ale nie mogłem wysiedzec w domu, więc po dłuższym spacerze dotarłem na drążek. Wydawało mi się, że będzie lekko, ale ilość powtórzeń i serii była zdradliwa. Skończyłem ledwo, w dodatku niesamowicie napompowany, co mi sie cholernie spodobało. Dodatkowo wykonałem 3/4 serie unoszen nóg zgietych w zwisie po 12 powtórzeń

Czwartek(dziś) wstałem rano pełny energii i z zakwasami po wczorajszym treningu. Mam mnóstwo rzeczy do zrobienia, nie byłem jednak w stanie sobie odpuścić i na szybko wykonałem 10 serii wielu odmian pompek z różna ilością powtórzeń (min 10) - szeroko ręce, wąsko, "diamenty", na podwyższeniu, odwrotne, na szerokości barków, pseudo, a na koniec 3 przy ścianie z maksymalną ilością powtórzeń

Przy okazji wczoraj wskoczyłem na wagę i... 79 kg. Pewnie sama woda, w lustrze niewiele się zmienia. Nie ma jednak co się dziwić przy takiej diecie i aktywności najważniejsze jednak dla mnie, że siła ewidentnie się poprawiła po raptem niecałych dwóch tygodniach ćwiczeń. Z niecierpliwością czekam na koniec miesiąca, gdy w końcu będę mógł wskoczyć na siłownię. Tymczasem dalej będę robić to co do tej pory, jedyny pseudo awans w pompkach, a jutro trening calego ciała, tym razem dolne partie z jakimś obciążeniem.


Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Proszę krytykować moje postępy

Następny temat

funkff Old Bodybuilding DT

Zestaw 1