Witam! W tamtym sezonie nakrecilem około 10 000 km. Bez konkretnego planu, a co najważniejsze za malo jadlem, a za duzo jezdzilem (7 dni w tygodniu). I pazdziernik/listopad duzy kryzys formy. W tym roku mam zamiar ruszyc z dietą, pulsometrem i dniem/dniami odpoczynku. Teraz chodze na silownie i dużo biegam/spinning. Kondycja bardzo dobra, wiec z zadychy nie zdechne, a nogi powinny sie przestawic pod rower w ciagu kilku tyg na początku marca/kwietnia. Mam zamiar startować w maratonach mtb na dystansie 65-75km. Nie wiem czy trenowac codziennie czy 6 razy w tygodniu a moze tylko 4 razy? W internecie pełno takich planów znalazłem:
Poniedziałek - wolne
Wtorek - 2h 65%-75% (baza wytrzymałościowa)
Środa - 2h 75%-82% (wytrzymałość tlenowa)
Czwartek - 1,5h 65%-75% (baza wytrzymałościowa)
Piątek - wolne
Sobota - wolne
Niedziela - 4h (długi trening)
Czyli około 9h tygodniowo wychodzi,a w zeszłym sezonie miałem 12-16 godzin tygodniowo, wszystkie treningi po 2-2,5h, zadnego treningu około 4h. Nie wiem w jakim pulsie jezdzilem, ale mysle ze tez nie dawalem z siebie wszystkiego, bo nie czułem się specjalnie zmęczony, ale srednie na dystans około 60 km to były 27-29 km/h, a na maratonie z przewyzszeniami 850m to byla srednia 27 km/h na 70km, a na płaskim maratonie 60km to miałem 30km/h. Kondycja wtedy rosła a schudłem około 15 kg. Nie wiem jak mam trenować z przyszłym sezonem. Te wszystkie testy wydolnosciowe mam na poziomie zaawansowanym. Chcieli mnie wziąść do klubu, ale nie chciałem. Chce byc zwyklym czlowiekiem, ktory zajmuje dobre lokaty na zwyklych maratonach i w tym roku chce startowac na mazovii.
Ma ktoś jakies doswiadczenie z planami? Moze ktos jezdzi zawodowo i moze się podzielić jakimś ogólnym zarysem tygodnia np. takim jak powyższy? Proszę o pomoc, bo nie wiem czy nadal jezdzic jak kiedys po 2-2,5h dzien w dzien czy tak jak powyzszy plan z neta? Ktory mnie lepiej przygotuje?
Poniedziałek - wolne
Wtorek - 2h 65%-75% (baza wytrzymałościowa)
Środa - 2h 75%-82% (wytrzymałość tlenowa)
Czwartek - 1,5h 65%-75% (baza wytrzymałościowa)
Piątek - wolne
Sobota - wolne
Niedziela - 4h (długi trening)
Czyli około 9h tygodniowo wychodzi,a w zeszłym sezonie miałem 12-16 godzin tygodniowo, wszystkie treningi po 2-2,5h, zadnego treningu około 4h. Nie wiem w jakim pulsie jezdzilem, ale mysle ze tez nie dawalem z siebie wszystkiego, bo nie czułem się specjalnie zmęczony, ale srednie na dystans około 60 km to były 27-29 km/h, a na maratonie z przewyzszeniami 850m to byla srednia 27 km/h na 70km, a na płaskim maratonie 60km to miałem 30km/h. Kondycja wtedy rosła a schudłem około 15 kg. Nie wiem jak mam trenować z przyszłym sezonem. Te wszystkie testy wydolnosciowe mam na poziomie zaawansowanym. Chcieli mnie wziąść do klubu, ale nie chciałem. Chce byc zwyklym czlowiekiem, ktory zajmuje dobre lokaty na zwyklych maratonach i w tym roku chce startowac na mazovii.
Ma ktoś jakies doswiadczenie z planami? Moze ktos jezdzi zawodowo i moze się podzielić jakimś ogólnym zarysem tygodnia np. takim jak powyższy? Proszę o pomoc, bo nie wiem czy nadal jezdzic jak kiedys po 2-2,5h dzien w dzien czy tak jak powyzszy plan z neta? Ktory mnie lepiej przygotuje?
Krzysztof Piekarz