Jakże ja bym mogła przejść obojętnie obok takiego tematu, co? :D
Kumpel (sezonowiec) po tym jak się okazało, że wycisnę więcej niż on:
"Zachowuj się jak kobieta! W tym wieku to powinnaś na szydełku szaliki dziergać, a nie po pakerniach ganiać!"
Kolega mojego męża skarżył się na brak partnera treningowego. Mój mąż pochwalił się, że ze mną ćwiczy. Reakcja kolegi: "Lepiej byś jej dziecko zrobił a nie żelastwem pozwalasz się bawić" :D
Poszłam do lekarza, bo mnie kontuzja dopadła (oberwał mi się drążek źle przymocowany i porządnie rąbnęłam tyłkiem o glebę przy okazji skręcając sobie kostkę). Byłam gdzieś w połowie redukcji (jeszcze nadwaga, ale już byłam naprawdę porządnie usportowiona), lekarz do mnie na moje marudzenie, że mnie noga boli:
"Bo pani ciężka jest, trzeba ćwiczyć coś, na spacerek na pół godziny pójść, parę przysiadów zrobić, rzadziej jeść w McDonald's (nigdy w życiu tam nie jadłam...), schudnąć, to przestanie boleć" :D
Sprawdzam koleżance dietę i po za jednym serkiem wiejskim nie ma tam żadnego białka.
ja: Mało białka
ona: Jak mało? Dużo jest!
ja: Gdzie?
ona: No,
ryż biały mam w 2 posiłkach i mleko do kawy!