Dzięki wszystkim za życzenia
WenoM - Co do zaleceń lekarza to jest jak mówisz. Nie ma jednej odpowiedzi co dalej po operacji. Najważniejsze, aby lekarze porady brali ze sprawdzonej praktyki i czuli się odpowiedzialni za prowadzenie. Mój twierdzi, że problem tkwi przede wszystkim w psychice i granicach bólu. Nogi nie należy forsować poza granicę bólu. Wg niego nieużywana noga trudniej wraca do zdrowia, a ryzyko ponownego skręcenia wcale nie jest mniejsze niż przy chodzeniu o kulach, czy w stabilizatorze. Sam raz mało nie wyrżnąłem w podłogę idąc o kulach. Ponadto bez nich jestem bardziej uważny, bo czuję słabszą i niesprawną nogę. Dla mnie chodzenie o kulach nie jest naturalne i łatwiej jest popełnić błąd.
Kloner2 – dzięki za ostrzeżenia. Przeszedłem już tyle, że teraz musi być tylko lepiej. Przyznaję, że jestem trochę zabiegany i nie miałem czasu studiować różnic między przeszczepem więzadła właściwego rzepki (BTB), a przeszczepem ze ścięgien mięśni półścięgnistych uda przed rekonstrukcją. Zaufałem lekarzowi, który wspierał się wieloletnią praktyką. Spytał mnie do czego ma być noga, bo on zastosuje metodę, którą wybiorę. Argumentował, że BTB da mi większą
wytrzymałość, a ja nie znam kontrargumentów, że tak nie będzie.
Niestety męczy mnie opuchlizna łydki i zrobił mi się krwiak. Gdyby nie to byłoby znacznie łatwiej. Tak przypuszczam, ponieważ świetnie się czuję rano po nocnej elewacji i bezruchu. Widzę tu wyraźny konflikt między ćwiczeniami i opuchlizną. Póki co nie potrafię tego pogodzić i albo lepsza sprawność, albo mniejsza noga. Znacie może jakiś sposób na zmniejszenie opuchlizny?