Witam,
mam pewnie pytanie do bardziej ogarniętych...
Wracam po miesięcznej wakacyjnej przerwie do budowania masy. W międzyczasie złapałem jednak zajawkę na bieganie... Biegałem trzy/cztery razy w tygodniu po 5-6 km. Jako, że robi się coraz zimniej, a i czasu mam wieczorami coraz mniej, postanowiłem połączyć bieganie z siłownią. Czy to dobry pomysł, żeby śmigać nieco intensywniej na bieżni niż tylko jako rozgrzewka, kiedy buduje się masę? Po prostu nie chciałbym tracić kondycji, ale i tym bardziej nie chciałbym marnować kilogramów...
Jeśli uważacie, że jedno z drugim zbytnio nie koliduje, radzicie biegać przed, czy po treningu?
Nadmienię jeszcze, że biegi w dni nietreningowe raczej nie wchodzą w grę, bo ledwo znajduję czas na siłownię...
Dzięki z góry za pomoc i pozdro!
mam pewnie pytanie do bardziej ogarniętych...
Wracam po miesięcznej wakacyjnej przerwie do budowania masy. W międzyczasie złapałem jednak zajawkę na bieganie... Biegałem trzy/cztery razy w tygodniu po 5-6 km. Jako, że robi się coraz zimniej, a i czasu mam wieczorami coraz mniej, postanowiłem połączyć bieganie z siłownią. Czy to dobry pomysł, żeby śmigać nieco intensywniej na bieżni niż tylko jako rozgrzewka, kiedy buduje się masę? Po prostu nie chciałbym tracić kondycji, ale i tym bardziej nie chciałbym marnować kilogramów...
Jeśli uważacie, że jedno z drugim zbytnio nie koliduje, radzicie biegać przed, czy po treningu?
Nadmienię jeszcze, że biegi w dni nietreningowe raczej nie wchodzą w grę, bo ledwo znajduję czas na siłownię...
Dzięki z góry za pomoc i pozdro!
Work smart, not hard!
Krzysztof Piekarz
