Witam, wiem, że to nie najlepsze forum na udzielenie takiej pomocy, ale może ktoś spróbuje mi pomóc. Problem wygląda następująco: budzę się rano nieco agresywny i nakręcony, pewność siebie (pozorna chyba) jest ale za to występuje kompletna anhedonia - nie odczuwam żadnych pozytywnych uczuć, widzę że ludzie są wtedy do mnie źle nastawieni pomimo że nie chce źle. Nie mam wtedy problemów z wykonywaniem prac, nauką, i zapamiętywaniem.
Następnego dnia (albo nawet jeszcze tego samego) budzę się kompletnie zajechany, jestem wtedy strachliwy, jak ktoś na mnie spojrzy i uśmiechnie się chociaż to od razu odwracam wzrok i chcę jak najszybciej stracić kontakt z tą osobą, pewności siebie zero. Do tego dochodzi straszne zamulenie, wszystko mi zwisa - nie potrafię się ogarnąć żeby cokolwiek zrobić a już nie mówiąc o tym, żeby coś zrobić dobrze. Czuję się jakbym był upośledzony umysłowo. Wtedy czuję jakby ludzie byli bardziej przychylnie nastawieni (z lekcji psychologii pamiętam, że ludzie wolą bardziej uległych niż agresywnych) Mam problemy ze snem. Mogę spać nawet 12 godzin ale budzić się co pół godziny i nic mi się prawie nie śni. Następnie przychodzi ranna zmiana w pracy - śpię niecałe 4 godziny przy czym czuję się o wiele lepiej wstając.
Nie wiem z czego wynika mój problem:
- z przyczyn społecznych, z niskiej samooceny i zachowaniem agresywnym próbą 'zabłyśnięcia' a po nieudanej próbie dolina?
- problem ze snem może być przyczyną?
- choroba psychiczna ?
Nie mam zielonego pojęcia co mi jest, już mnie to zaczyna w****iać bo problem pogłębia się od dłuższego. Mam zamówioną wizytę u neurologa, do tego czasu mogę siedzieć w domu i dalej na łeb dostawać. Nie wiem czy to ja sobie to wkręcam, czy na prawdę tak jest.
Następnego dnia (albo nawet jeszcze tego samego) budzę się kompletnie zajechany, jestem wtedy strachliwy, jak ktoś na mnie spojrzy i uśmiechnie się chociaż to od razu odwracam wzrok i chcę jak najszybciej stracić kontakt z tą osobą, pewności siebie zero. Do tego dochodzi straszne zamulenie, wszystko mi zwisa - nie potrafię się ogarnąć żeby cokolwiek zrobić a już nie mówiąc o tym, żeby coś zrobić dobrze. Czuję się jakbym był upośledzony umysłowo. Wtedy czuję jakby ludzie byli bardziej przychylnie nastawieni (z lekcji psychologii pamiętam, że ludzie wolą bardziej uległych niż agresywnych) Mam problemy ze snem. Mogę spać nawet 12 godzin ale budzić się co pół godziny i nic mi się prawie nie śni. Następnie przychodzi ranna zmiana w pracy - śpię niecałe 4 godziny przy czym czuję się o wiele lepiej wstając.
Nie wiem z czego wynika mój problem:
- z przyczyn społecznych, z niskiej samooceny i zachowaniem agresywnym próbą 'zabłyśnięcia' a po nieudanej próbie dolina?
- problem ze snem może być przyczyną?
- choroba psychiczna ?
Nie mam zielonego pojęcia co mi jest, już mnie to zaczyna w****iać bo problem pogłębia się od dłuższego. Mam zamówioną wizytę u neurologa, do tego czasu mogę siedzieć w domu i dalej na łeb dostawać. Nie wiem czy to ja sobie to wkręcam, czy na prawdę tak jest.
Krzysztof Piekarz
niestety nie mam dupeczki, i nie potrafię sobie znaleźć, jak mam sobie kogoś znaleźć jak sam zachowuje się jak baba 
